300 litrów chloru wydostało się z rozszczelnionej beczki na terenie należącym do poznańskich wodociągów. Dwóch strażaków i pięciu pracowników firmy wodociągowej z objawami zatrucia chlorem trafiło do szpitala na obserwację. Na ból głowy i brzucha skarżyło się też ponad trzydziestu uczniów szkoły podstawowej.

O siódmej rano mieszkańców dzielnicy Dębiec obudził zapach chloru. Wielu z nich w szlafrokach i piżamach stało na ulicach czekając na przyjazd straży pożarnej.

Ratownicy zapewniali, że chlor nie zaszkodzi mieszkańcom Poznania. Zastosowali kurtyny wodne, które zneutralizowały gaz.

Mimo uspokajającego tonu strażaków kilkunastu uczniów pobliskiej podstawówki pogotowie ratunkowe przewiozło na badania do szpitala.