Wreszcie obejrzałam "Spotlight". Werdykt Amerykańskiej Akademii Filmowej, która w lutym br. przyznała filmowi (reż. Tom McCarthy) 2 Oscary, wzbudził kontrowersje. Najgłośniejsi byli ci, co dzieła nie widzieli, za to lubią przyklejać etykiety. Na przykład "antykatolicki". Nie dotarły do mnie określenia "antykatolicki pedofil" czy "antykatolicki hierarcha tuszujący zbrodnie". Scenariusz oparty jest na faktach.

Gdyby nie zaangażowanie grupy dziennikarzy śledczych, żylibyśmy dziś w innej rzeczywistości. Ujawnienie przez "Boston Globe" przypadków molestowania seksualnego nieletnich przez ponad 70 księży oraz systemowego tuszowania sprawy przez diecezję zszokowało opinię publiczną. Pękła tama milczenia. Film uświadamia widzom, jak wielkie było niedowierzanie samych dziennikarzy, którzy po nitce do kłębka doszli do skali procederu. Pierwszy ksiądz bulwersował. Odkryli, że chodzi o 4, potem - o 13. Pojawiła się hipoteza, że jest ich 90. Dziennikarze przeszukali akta diecezjalne. Znaleźli 87 księży przenoszonych z parafii do parafii na przestrzeni dekad. Od jednych dzieci do drugich. Pod sprytnym hasłem "urlop zdrowotny" (i pokrewne).

 W 2002 roku na łamach gazety opublikowano ok. 600 artykułów na ten temat, dzięki czemu zgłosiły się kolejne ofiary. Tylko w tej jednej archidiecezji przed sądem stanęło 249 księży. Kard. Bernard Law został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska arcybiskupa Bostonu. Czy nie powinien odpowiadać za współudział? Podobnie jak wszyscy, którzy wiedzieli i nic nie zrobili. Prawnicy załatwiający "pod stołem" ugody z rodzicami. Świeccy tłumaczący, że Kościół robi tyle dobrego, więc po co mu szkodzić? Hierarchę... przeniesiono. Do prestiżowej Bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie. Gdyby nie jego kokon ochronny, ofiar byłoby dużo mniej.

Akcja zaczyna się na wiosnę 2002 r., kiedy Marty Baron (w tej roli Liev Schreiber) obejmuje stanowisko redaktora naczelnego. Wcześniej pracował w Miami. Rodzi się pytanie, czy zło strukturalne da się naprawiać od środka? Należąc do układu? Nie mam tu na myśli "grup trzymających władzę", spisków i mafii. Po prostu człowiek z zewnątrz patrzy z innej perspektywy. Nie boi się urazić pytaniem kogoś ważnego lub bliskiego. Nie ma syndromu grupowego myślenia. Co nie znaczy, że każdy przybysz odkryje rzeczy, o których nie śniło się tubylcom. Pozycja outsidera rozsadza jednak to, co ogół uznaje za "normalne". Przekonali się o tym dziennikarze, kiedy wyszło na jaw, że pewien adwokat wysłał im kiedyś listę 20 księży pedofilów. Wtedy nikt nie podchwycił tematu.

"Spotlight" budzi grozę. Ta historia nigdy nie może ulec przedawnieniu, choć sporo się w Kościele zmienia. Decydujące znaczenie miał dokument Kongregacji Nauki Wiary z 2011 r. pt. "Okólnik do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania wytycznych dotyczących sposobu postępowania w przypadku nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób nieletnich". Polscy biskupi opracowali wytyczne dotyczące wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń księży o takie czyny. Watykan zatwierdził je w marcu 2015 r. Na początku czerwca papież Franciszek opublikował list apostolski motu proprio "Come una madre amorevole la Chiesa" o usuwaniu biskupów z urzędu z powodu zaniedbań w ochronie nieletnich przed nadużyciami seksualnymi. Dokument zaostrza istniejące przepisy. Od 5 września br. biskup może być usunięty z urzędu nie tylko wtedy, gdy sam molestuje, ale gdy dopuści do poważnych zaniedbań ochrony dzieci. Mimo konkretnych działań (omawia je "Tygodnik Powszechny" z 12 czerwca 2016 r.) mam wątpliwości co do przełomu w kościelnej mentalności.

A to dlatego, że cały czas słyszę o "nadużyciach seksualnych" zamiast o przemocy seksualnej. Język jest ważny. Na razie wszystko kręci się wokół seksu, mniej czy bardziej patologicznego. Nawet w filmie wypływa kwestia związku perwersji seksualnych z... celibatem. Kościół przereklamował wagę grzechów seksualnych, zdemonizował VI przykazanie - kosztem innych. Wystarczy porównać ilość tomów poświęconych uprzedmiotowieniu osoby przez antykoncepcję z tymi nt. uprzedmiotowienia przez przemoc. Nie ma ani jednego kościelnego dokumentu nt niemoralności przemocy. Luka zieje z Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jeśli już się pisze, to o wojnie, a więc przemocy zbiorowej. Na jakiej podstawie seks wydaje się być bardziej niemoralny od przemocy?

Oby "Spotlight" wywołał refleksję także w tym kierunku.