Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet surowo obtańcował Panią Prokurator Rejonową za umorzenie śledztwa w sprawie nienawistnych wpisów pod adresem Radosława Sikorskiego.

Rzecz polegała na tym, że pod notkami, które dotyczyły Sikorskiego, pojawiały się komentarze internautów mało przychylne - mówiąc delikatnie - Panu Ministrowi, Jego Małżonce i Ich publicznej działalności. Minister, przy użyciu Mecenasa Giertycha, poszedł z tym do prokuratury, a ta - po przesłuchaniu ponad 100 podejrzewanych o autorstwo tych komentarzy - sprawę umorzyła. Przesłuchiwani bowiem, jak jeden mąż, oświadczali, że do ich komputerów mają dostęp różni ludzie, w tym niepełnosprawni umysłowo, dzieci i wiekowi rodzice, sąsiedzi i przygodni znajomi.  Nie wiadomo więc, kto jest autorem komentarza, który obraża Pana Ministra.

Cytat

Uważam, że możliwość bezkarnego zamieszczania anonimowych i złośliwych komentarzy w internecie jest nieocenionym środkiem terapeutycznym, niezbędnym dla funkcjonowania społeczeństwa.

Dziwię się Panu Prokuratorowi. Uważam bowiem, że możliwość  bezkarnego zamieszczania anonimowych i złośliwych komentarzy w internecie jest nieocenionym środkiem terapeutycznym, niezbędnym dla funkcjonowania społeczeństwa. W krótkich, zwięzłych notkach ujawnia się rzeczywisty poziom frustracji społecznej, ujawniają się pokłady niezadowolenia, które nie mogą znaleźć innego ujścia. Każda inna forma protestu wymaga wysiłku. Żabojady np. uwielbiają co pewien czas spacerować w wielotysięcznych manifestacjach, które przynoszą ludziom ulgę i czasem zmieniają  rzeczywistość. Włosi co pewien czas urządzają strajki, a Angole w razie potrzeby - wysilając się na pójście do wyborów - zmieniają rząd. To żadne ryzyko, bo u nich każdy rządzi tak samo, tylko w innym zestawie personalnym.

Nam pozostaje tylko internet. Można w nim napisać, co się myśli - tak naprawdę - o jakimś problemie, być może sformułować jakąś propozycję jego rozwiązania. Można podjąć merytoryczną polemikę z innym autorem, wskazać na mocne i słabe punkty jego rozumowania. Ale to wymaga wysiłku i pewnych kwalifikacji. Łatwiej zatem spostponować autora, rzucić mięsem, podważyć jego równowagę umysłową. Autorzy tych wpisów to zapewne b. inteligentni ludzie. Posiadają konstytutywne ich cechy: lenistwo i złośliwość. Są już dziś wybitnymi Obywatelami, a na pewno będą nimi w przyszłości. Przejawiają także troskę o innych: "to ten stary komuch jeszcze żyje?" - pytał zatroskany moralnie Autor wpisu pod moim pierwszym tekstem dla RMF24.

Niestety, jest także inna grupa. To malkontenci, ciągle niezadowoleni, wylewający swoje żale do świata. Kończą pracę w korporacji, wkurzeni na szefa, rozczarowani małżonką (-kiem) - siadają do komputera. I proszę: piszę jakiś Kowalski to w mordę go, w ryja. "Ucz się, baranie" - to najłagodniejsza forma krytyki, zamieszczana w komentarzach. Krytyki - rzecz jasna - konstruktywnej.

Pan Prokurator Seremet, Pan Minister Sikorski i inni Panowie Politycy powinni dziękować Bogu, że jest internet. Gdyby go nie było, to ludzie wyszliby na ulice i pogonili całe to towarzystwo nami rządzące, a może nawet sami wzięliby władzę.  A tak, to wystarcza Im porządzić trochę w internecie. Trzeba im na to pozwolić, bo dzięki temu nie wyjadają ośmiorniczek, które Panowie politycy mogą spokojnie i w ciszy konsumować.