Tego, że korupcja jest zjawiskiem przynoszącym same negatywne konsekwencje, nikt nie kwestionuje. Dewastuje ona życie publiczne i gospodarcze, niszczy fundamenty etyczne państwa i społeczeństwa. Stąd walka z korupcją jest jednym z podstawowych zadań państwa. Pomimo różnorodnych wysiłków w tej kwestii przekonanie społeczne, że korupcja jest wszechobecna w naszym życiu, nie maleje. Co prawda Polska, w corocznym badaniu korupcji prowadzonym przez Transparency International, zajmuje 38. miejsce (na 175 badanych krajów), ale społeczeństwo swoje wie - 87% badanych przez CBOS, korupcję uznaje za duży lub bardzo duży problem naszej rzeczywistości.

Nic więc dziwnego, że każdy rząd stara się jak może, by pokazać, że walczy z korupcją. Rząd SLD przyjął Strategię Antykorupcyjną i powołał wydziały antykorupcyjne w Komendach Wojewódzkich Policji, Rząd PiS (przekonanie o wszechobecnej korupcji wcale nie malało) powołał Centralne Biuro Antykorupcyjne, a rząd PO-PSL wziął się za oświadczenia majątkowe.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało właśnie nowelizację stosownych ustaw. Wg wyliczeń Związku Powiatów Polskich liczba osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych wzrośnie o 400 tysięcy ludzi. Wśród wielu spośród nich warto wskazać na kierownictwo IPN-u (łapówki za lewe zaświadczenie o kombatanctwie czy za odstąpienie od lustracji?), żołnierzy Żandarmerii Wojskowej  (żołnierze zawodowi biorą czy dają?), notariusze i ich pracownicy (biorą czy dają?), społeczni i zawodowi kuratorzy społeczni (to samo pytanie).

Ciekawe jest jeszcze jedno. Otóż rozszerza się obowiązek składania oświadczeń majątkowych na pracowników administracji samorządowej, którzy zarabiają powyżej średniej krajowej. Czyli ci zarabiają mniej nie biorą i nie dają, a ci lepiej zarabiający wprost przeciwnie? Podchodzę do panienki w okienku i pytam o zarobki i już wiem: bierze czy nie.

Cytat

Dla państwa groźna jest korupcja. Groźna jest także paranoja

Ważne jest i to, że te oświadczenia mają być sprawdzane. Ciekawe, z jakich pieniędzy opłacimy tysiące nowych urzędników sprawdzających te oświadczenia.  I jakie będą koszty społeczne. Kompletnego braku zaufania państwa do swoich urzędników (zwłaszcza tych lepiej zarabiających) i braku zaufania tychże urzędników do własnego państwa. I kto będzie sprawdzał urzędników sprawdzających oświadczenia?

Dla państwa groźna jest korupcja. Groźna jest także paranoja. Odbija się ona na społeczeństwie i jego stosunku do państwa, instytucji publicznych i ludzi w nich pracujących. Nie zdziwię się, jeśli za kilka lat już nie 87%, a 97% obywateli uzna, że wszyscy biorą. Tylko dlaczego tylko 3% przyznaje się, że daje? Czyżby tylko oni napędzali ten upiorny mechanizm?

PS. Wszystkich podejrzliwych informuję, że sam nie składam oświadczenia majątkowego i nie zamierzam ubiegać się o zajęcie, które taki obowiązek na mnie nałoży. Piszę ten tekst zupełnie bezinteresownie.