Moja liczba dnia - 9 milionów. Co trzeci dorosły Polak w poniedziałkowy wieczór usiadł przed telewizorem i nie oglądał żadnego M jak Miłość, ani M jak Małysz tylko P jak Polityka i D jak Debata.

No i niech mi ktoś jeszcze raz powie "Polacy nie interesują się polityką". Ten stereotyp pokutuje powszechnie i wiele osób z dezynwolturą i swobodą godną lepszej sprawy powtarza "polityka - to nudy", "polityka już nikogo nie porywa", "dobre czasy dla polityki już się skończyły". Otóż - nie skończyły się. Jak przychodzi co do czego - naród karnie rzuca się na politykę i przeżywa emocje. A co sie potem wszyscy nakomentują, nadyskutują i nakłócą....

Kłócę się i ja, walczę z czesto powtarzanym sądem, że debata była nudna. Moim zdaniem - była aż za ciekawa. Tego czego mi w niej zabrakło to choć odrobiny konkretu programowego. Debata premiera z kandydatem na premiera, to nie debata kandydatów na prezydenta. Tu nie chodzi o siłę i osobowość. Tu chodzi o pomysł na rządzenie. Oj mało go było...

Na pytanie "kto wygrał?" ja odpowiadam - lepszy był Kaczyński, wygrał Kwaśniewski. Liderowi PiSu skutecznie udało się wyciągnąć ex-prezydenta z bocznej salki, odkurzyć z pajęczyn i wizerunku takiego co to już tylko "whisky i wykłady". Aleksander Kwaśniewski skutecznie przypomniał o swym istnieniu. Wygrał nawet w sondażach, choc to akurat nie ma wiekszego znaczenia, bo wiadomo, że debaty rządzą się prawem "wygrywa ten, kto ma lepszy wizerunek". Były "Pierwszy" nie popełnił żadnej gafy, więc w pierwszym odruchu społeczeństwo odpowiadało, że był lepszy. Gdyby dziś sondaż przeprowadzić ponownie, wyniki byłyby dokładnie odwrotne, bo przez ostatnie dwa dni słysząc wypowiedzi socjologów, politologów i publicystów naród zmienił już zapewne zdanie.