​Wet za wet? "Komisarz UE ds. migracji Dimitri Avramopoulos z niecierpliwością czeka na spotkanie z ministrem Błaszczakiem przy innej okazji, a także w poniedziałek - podczas posiedzenia rady unijnych ministrów spraw wewnętrznych" - napisał rzecznik Komisji Europejskiej w przesłanym mi oświadczeniu.

Mariusz Błaszczak /Michał Dukaczewski /RMF FM

Komisarz był we wtorek w Warszawie, ale minister odwołał z nim spotkanie ze względu na prezydium PiS. Tę propozycję spotkania z wiceministrem Avramopoulos odrzucił.

Jak twierdzą osoby, które uczestniczyły w spotkaniach unijnych rad ministerialnych, między Avramopoulosem a Błaszczakiem, delikatnie mówiąc iskrzy. Panowie się nie lubią, często dochodzi do wymiany zdań - podniesionym tonem.

To już trwa od dłuższego czasu - powiedział dziennikarce RMF FM unijny dyplomata. Już w połowie stycznia komisarz Avramopoulos odwołał swoją wizytę w Warszawie planowaną na 18 i 19 stycznia. Wówczas chciał odwiedzić Frontex, ale nie zamierzał spotkać się z polskim ministrem, co zostało odebrane jako afront. 

Ostatecznie komisarz z wizyty wówczas - zrezygnował. A KE tłumaczyła, że miał spotkanie w europarlamencie. Jak jednak dowiedziała się Katarzyna Szymańska-Borginon, okazało się, że komisarz już wcześniej załatwił sobie zastępstwo i wcale nie musiał udać się do Strasburga.

Tym razem Avramopoulos przyjechał, ale Błaszczak pokazał mu figę. Zaproponował spotkanie z wiceministrem, co z kolei było afrontem dla komisarza. Poza wzajemną niechęcią obaj politycy toczą spór polityczny. Komisarz przekonuje wszelkimi sposobami, żeby Polska przyjęła uchodźców, ale Błaszczak uważa, że to szantaż i mówi "nie". Ten spór z osobistym kolorytem wygląda jednak mało poważnie.

(ph)