Giro d'Italia będzie w przyszłym sezonie głównym celem Rafała Majki. Polski kolarz, mimo zajęcia 3. miejsca w równie prestiżowym wyścigu Vuelta a Espana, nie aspiruje na razie do miana lidera grupy Tinkoff-Saxo. Ale prawdopodobnie będzie nim w czasie przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Podium tegorocznej edycji Vuelta a Espana: Włoch Fabio Aru (w środku), Hiszpan Joaquim Rodriguez (po lewej) i Rafał Majka (po prawej) /JAVIER LIZON /PAP/EPA

Majka jest właśnie w drodze do Polski - na lotnisku w Krakowie jest spodziewany o 14:05. Najbliższych kilka dni spędzi w rodzinnych Zegartowicach, a za tydzień wylatuje na mistrzostwa świata do USA. W Richmond nie będzie jednak walczył o zwycięstwo - ma pomagać obronić tytuł mistrzowski Michałowi Kwiatkowskiemu.

A co dalej? W przyszłym sezonie Polak ma być liderem grupy Tinkoff-Saxo na Giro d'Italia, czyli pierwszym z trzech najważniejszych wyścigów w sezonie. Na Tour de France i Vuelta a Espana ekipa w roli lidera zamierza wystawić Alberto Contadora. Alberto jest naszym liderem i kapitanem. Ja wciąż mogę się od niego wiele nauczyć i może wówczas, w przyszłości, nadejdzie mój czas - mówił skromnie Majka po zajęciu trzeciego miejsca w tegorocznej Vuelcie. Bardzo prawdopodobne jest, że właśnie jako pomocnik Contadora Polak pojedzie w przyszłym roku w Tour de France. W takim wypadku nie startowałby w Hiszpanii.

Tym bardziej, że 26-latek mocno nastawia się na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Organizatorzy przygotowali wymagającą, znacznie trudniejszą niż zazwyczaj na igrzyskach trasę i wydaje się, że Majka może być wówczas liderem reprezentacji Polski. Choć oczywiście nie można też przekreślać szans Michała Kwiatkowskiego.

Rafała Majkę zdaje się czekać świetlana przyszłość. Wspomniany Contador zapowiedział, że pod koniec 2016 roku zakończy karierę. Wtedy Polak mógłby zająć jego miejsce w Tinkoff-Saxo - łącznie z pozycją lidera na najważniejszy wyścig na świecie, czyli Tour De France. Anno domini 2017.

Kacper Merk