Kierowcy quadów i motocykliści należą do grupy najbardziej niesfornych użytkowników polskich dróg. Ba, gdyby poruszali się tylko po nich. Niestety, często zapuszczają się także w leśne ostępy i na górskie szlaki, płosząc zwierzynę oraz strasząc, a bywa że i rozjeżdżając turystów.

Przebudowa "zakopianki": prace przy budowie tunelu pod górą Mały Luboń /Stanisław Rozpędzik /PAP

Ostatnio upodobali sobie fragment budowy nowej drogi ekspresowej S7 (czyli popularnej "zakopianki") na odcinku z Lubnia do Chabówki. Jak poinformował portal Podhale 24, pracująca tam firma skarży się, że pod nieobecność robotników, np. w weekendy lub wieczorami, pojawiają się quady i motocykle, a ich kierowcy traktują owo miejsce jako wymarzony tor do ćwiczenia jazdy terenowej. Szczególnie upodobali sobie strome wzniesienia nasypów.

Firma przypomina, że jest to ciągle plac budowy, na którym porusza się ciężki sprzęt, a prowadzone prace stwarzają szereg sytuacji potencjalnie niebezpiecznych - czytamy w cytowanym przez portal Podhale 24 komunikacie, który odczytano m.in. w okolicznych kościołach. Przypomniano w nim również, że "obowiązuje całkowity zakaz poruszania się po terenie budowy pojazdów nieuprawnionych".

Czy quadowcy i motocykliści zastosują się do tych przepisów? Śmiem wątpić. Ich wyczyny mogą poskromić tylko regularnie pojawiające się na placu budowy "zakopianki" patrole policji wyposażone w bloczki mandatowe.