Dawno już minęły czasy, w których zimą po zakopiańskich ulicach regularnie jeździło się z fantazją góralskimi saniami. Niejeden ceper do dzisiaj pamięta, jak szpanował swojej wybrance na Krupówkach, otulając ja futrem na pędzących w kierunku Kuźnic lub Gubałówki pięknie przyozdobionych saniach, tłumiąc strach mocnym trunkiem bądź - w noworoczną noc - szampanem.

zdj. ilustracyjne /Grzegorz Momot /PAP

Niestety, od wielu już lat zimy pod Tatrami nie obfitują w śnieg, trudno więc zamienić koła na płozy. Niektórzy górale radzą sobie tak, że montują do sań małe kółka, które można wysunąć, gdy nie ma śniegu i schować, kiedy pojawi się go dostateczna ilość. Ale to ich nie satysfakcjonuje i dlatego zrzeszeni w Związku Podhalan zakopiańscy fiakrzy wystąpili do władz miasta z petycją, aby część ulic w centrum utrzymywanych było przynajmniej przez kilka zimowych tygodni na biało.

Ich pomysł nie spodobał się jednak mieszkańcom stolicy Tatr, ponieważ jego realizacja utrudniłaby im poruszanie się samochodami po ulicach. Chcą, aby nadal sypać na nie sól i inne substancje likwidujące śnieg, kiedy już spadnie.

Prezes zakopiańskiego oddziału ZP Andrzej Skupień zaproponował, żeby wyznaczyć ulice, którymi mogłyby jeździć góralskie sanie. Chce zaprzestania sypania soli na te odchodzące od Zamoyskiego, czyli Tetmajera, Makuszyńskiego, Sabały, Małe Żywczańskie, Andrzeja Struga i Strążyską, dzięki czemu można by dojechać saniami na drogę pod Reglami, gdzie tradycyjnie urządza się kuligi.

Związek Podhalan jest gotów wyremontować trzy mostki na tym szlaku, chce też uzyskać od dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego zgodę na organizowanie ognisk dla turystów w rejonie bacówki przy drodze do Kuźnic.

Przeciwnicy tego projektu podnoszą argument, że na nieodśnieżonych ulicach samochody musiałyby poruszać się na łańcuchach, a wówczas każdy nie zakładający ich - nawet na krótkim odcinku - kierowca naraziłby się na mandat Mieszkańcy kilku z wymienionych wyżej ulic napisali do burmistrza Leszka Doruli protest przeciwko utrzymywaniu ich na biało.

Władze miasta oczekują dalszych wypowiedzi w tej sprawie i zastanawiają się nad wypracowaniem mądrego kompromisu, który zadowoliłby i fiakrów, i turystów, i mieszkańców centrum Zakopanego.