"W Polsce mamy do czynienia z serią tajemniczych zgonów osób wpływowych". Takie kasandryczne tytuły jeszcze parę dni temu, można było przeczytać na stronach wielu portali. Internet pełen jest informacji o "dziwnych", "tajemniczych" zgonach i samobójstwach w Polsce. Kiedy jednak słowa takie padają z ust byłego szefa ABW, w wywiadzie dla jednego z tygodników, robi się naprawdę strasznie.

Były szef ABW, a zarazem niedoszły poseł, jednym tchem do tajemniczych zgonów zaliczył klasyczne zabójstwa, np. Krzysztofa Olewnika, oraz jak sam określa, dziwne samobójstwa, m.in. Andrzeja Leppera i Sławomira Petelickiego, czy też nagłe ataki chorób jak Konstantego Miodowicza (sic!). "To śmiertelny splot" mówi, a brzmi to jak uderzenie w splot.

Z niezrozumiałych względów nie wymienia jednak niewyjaśnionej śmierci Barbary Blidy. Zapomniał? Nie chciał? A może wie wszystko o okolicznościach tej śmierci? Nie wiem i nie wnikam w to. Pominę klasyczne zabójstwa. Pominę ocenę nagłych ataków chorób. W przeciwieństwie do byłego szefa ABW nie znam się na medycynie. Kilka słów warto jednak poświęcić, jak to zostało określone, dziwnym samobójstwom Andrzeja Leppera i Sławomira Petelickiego, do których doszło w ostatnich latach.

Każde samobójstwo osób znanych budzi emocje. Powoduje pytania o przyczyny i pozostawia wiele wątpliwości. Nie jest to jednak zjawisko występujące tylko w Polsce, jak sugeruje były szef ABW. Według British Medical Jurnal, począwszy od 2009r. zauważa się rosnącą liczbę samobójstw w Europie i Ameryce. W tym naukowym periodyku, artykule opartym na szczegółowych badaniach, wskazuje się na związek pomiędzy wzrostem samobójstw, a globalnym kryzysem gospodarczym trwającym od 2008r.

Jeszcze ciekawsze spostrzeżenia pojawiają się w badaniach prof. Marii Jarosz, z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Według autorki badań, począwszy od 1951r., liczba samobójstw w Polsce wzrosła o ponad 300% w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W wyniku kryzysu w roku 2009 nastąpił zauważalny wzrost z 5.000 samobójstw rocznie do ponad 6.000. W wyniku samobójstw umiera więcej mężczyzn niż kobiet. Nie pozostawiają oni z reguły listów pożegnalnych. Wzrasta też liczba samobójstw wśród decydentów wyższego szczebla.

Czy zatem śmierć Andrzeja Leppera i Sławomira Petelickiego jest następstwem "dziwnego i tajemniczego samobójstwa", czy też może aktem desperacji, który w danym momencie podjęli? Oba przypadki były  badane przez prokuraturę, która uznała, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Czy wierzę bezgranicznie prokuraturze? Nie, ale to nie kwestia wiary, lecz szeregu przeprowadzonych badań, uzyskanych opinii, przesłuchań świadków, które doprowadziły prokuraturę do takich wniosków.

Jestem zwolennikiem starannego i rzetelnego oraz wyczerpującego inicjatywę dowodową zbadania każdego zgonu tak, by wyeliminować podejrzenie o jego przestępczym charakterze. W żadnej mierze nie przekonują mnie twierdzenia, że twardzi, silni charakterem ludzie nie targną się na życie.

22 lipca 2011r. znany polski bokser, mistrz świata, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk podjął próbę samobójczą. Odratowano go. Dziś walczy dalej, tocząc kolejne bokserskie boje, ale 22 lipca miał swoją chwilę słabości.
Nie wykorzystujmy ludzkiej śmierci, do rzucania niczym nie popartych oskarżeń, pseudopolitycznych analiz, czy też tworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w państwie. Jak bowiem odczytać kolejne słowa wywiadu naszego krotochwilnego szefa ABW, że seria zgonów w Polsce się jeszcze nie skończyła?

Zapewne część osób, czytając ten wywiad, zastanawia się nad przenikliwością byłego szefa specsłużby. Kolejni zadają pytania, jeżeli wie kto zginie, dlaczego nie ostrzega? Nie podaje nazwisk, nie zawiadamia organów ścigania? Ja czytając ten wywiad mam swoje przemyślenia i swoją diagnozę...