Kawa, czy herbata, brunetka, czy blondynka, plazma, czy LCD.... życie zmusza nas do ciągłego dokonywania wyborów. I choć sama możliwość wyboru jest jak najbardziej korzystna. Konieczność nieustającego podejmowania wielu decyzji na dłuższą metę nas męczy i wyprowadza z równowagi...

Grupa psychologów z Uniwersytetu Minnesoty pokazała, że stawiani ciągle w obliczu klasycznego dylematu osiołka, co to ma w jednym żłobie owies, a w drugim siano, tracimy koncentrację, stajemy się mniej skuteczni w działaniu, męczymy się i tracimy dobry nastrój.

Co ciekawe, nie ma tu wielkiego znaczenia, czy sprawa dotyczy miłych, czy nieprzyjemnych wyborów. Nawet jeśli wybieramy dla kogoś prezent, albo kosztowny drobiazg dla siebie, nie przesadzajmy z kombinowaniem, z każdą upływającą minutą, zakup psychicznie kosztuje nas coraz więcej...

Z Bogdanem Zalewskim trzymamy się swojego wyboru.

Praca ukazała się w majowym numerze czasopisma "Journal of Personality and Social Psychology".