Polski ślad na uroczystości wręczenia anty-Nobli, za odkrycia naukowe, które nas śmieszą, ale i uczą. Chodzi o nagrodę w dziedzinie literatury, która w tym roku przypadła irlandzkiej policji za wlepienie 50 mandatów piratowi drogowemu o nazwisku "Prawo Jazdy". Nagrody wręczono dziś w nocy na Uniwersytecie Harvarda.

W dziedzinie weterynarii doceniono naukowców z Newcastle University za odkrycie, że krowa, której nadano imie daje więcej mleka, niż bezimienna. Pokojową nagrodę wręczono Szwajcarom z Uniwersytetu w Bernie, którzy badali, czy lepiej jest dostać w głowe pełną, czy pustą butelką piwa. Nagrodą w dziedzinie medycyny wyróżniono pewnego Amerykanina z Kalifornii, który badał artretyzm codziennie strzelając stawami palców tylko lewej reki, a nie prawej, przez ponad 60 lat. W roku kryzysu nie mogło zabraknąć nagrody w dziedzinie ekonomii. Otrzymali ją szefowie islandzkich banków za udowodnienie, że bardzo małe banki można bardzo szybko zmienić w bardzo duże banki... i odwrotnie. Anty-Nobel z fizyki przypadł Amerykanom, którzy pokazali co sprawia, że ciężarne kobiety się nie przewracają. Nagroda z chemii trafiiła w ręce naukowców z Universidad Nacional Autonoma in Mexico, którzy znaleźli sposób przerabiania tequili na diamenty. Zauważono sukces wynalazców z Chicago i przyznano im nagrodę w dziedzinie zdrowia publicznego, za biustonosz, który błyskawicznie można przerobić na dwie maski przeciwgazowe. Nagrodę w dziedzinie matematyki, choć raczej należałoby powiedzieć, edukacji matematycznej, otrzymał szef banku narodowego Zimbabwe, Gideon Gono, za druk pieniędzy o nominałach od 1 centa do stu bilionów tamtejszych dolarów. Wreszcie, nagrodą z biologii uhonorowano Japończyków, którzy zadali sobie trud udowodnienia, że wykorzystanie bakterii pochodzących z odchodów pand wielkich pozwala ograniczyć ilość odpadów kuchennych nawet o 90 procent...

Z Małgorzatą Steckiewicz i Tomaszem Staniszewskim zadajemy sobie parę pytań, ale... nie zamierzamy się z nimi wychylać.