Dinozaury były stałocieplne, jak ssaki, czy ptaki. Różniły się tym od zmiennocieplnych gadów, z którymi częściej się je kojarzy. Zaskakujące wyniki badań naukowców z Washington University w St. Louis publikuje w swym internetowym wydaniu czasopismo "PLoS ONE".

Od dziesiątków lat w nauce dominowało przekonanie, że dinozaury przypominały raczej

jaszczurki, których temperatura ciała zależy od warunków otoczenia. Fakt, że ptaki, które

prawdopodobnie pochodzą od dinozaurów są jednak stałocieplne, nasunął biologom z St.

Louis ideę, by przeanalizować potrzeby energetyczne prehistorycznych olbrzymów. Okazało się, że dinozaury nie byłyby w stanie chodzić na dwóch nogach, a tym bardziej biegać, gdyby były zmiennocieplne. Przynajmniej niektóre z nich, te bardziej aktywne musiały podobnie jak ssaki utrzymywać stałą temperaturę ciała. Wymagało to od nich większych starań w zdobywaniu pożywienia, ale dawało większe szanse na dominację i być może włąśnie zdecydowało o tym, że tak długo nie miały godnych siebie rywali. Mimo tej odporności jednak wyginęły, o czym my, stałocieplni, nie powinniśmy chyba zapominać...

Z Marcinem Friedrichem wiemy już, że nie należy do dinozaura mówić, ty gadzie.