"Przehandlowano zdrowie kobiety za możliwość wejścia do Unii Europejskiej. Trzeba ludziom uświadomić, że projektowana ustawa nie jest tylko i wyłącznie dotyczącą uniemożliwienia terminacji ciąży bez względu na przyczyny. Jest to ustawa, która godzi się na zabijanie ludzi" – mówi o całkowitym zakazie aborcji gość "Dania do Myślenia" w RMF Classic, feministka i prawniczka z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Monika Płatek. Jej zdaniem tym razem to jest problem, który dotknął nie tylko kobiety, ale również mężczyzn. "Mężczyźni zrozumieli, że życie ich żon, matek, sióstr, narzeczonych jest naprawdę zagrożone" – uważa prof. Płatek. List Prezydium Konferencji Episkopatu o aborcji? "Wchodzimy w sytuację, w której dwie rzeczy stają się jasne: Kościół jest graczem bardzo mocnym, jeśli chodzi o kasę i bardzo słabym, jeśli chodzi o ideę" – uważa gość RMF Classic. Jak wyrazić sprzeciw wobec całkowitego zakazu aborcji? Zdaniem prof. Płatek można powiedzieć "nie" poprzez demonstracje, wycofanie przez kobiety pieniędzy z kont bankowych oraz odmowę podejmowania działań, które na co dzień kobiety podejmują.

Prof. Monika Płatek: Kościół to bardzo mocny gracz, jeśli chodzi o kasę i słaby jeśli chodzi o idee /Kamil Młodawski /RMF FM

Tomasz Skory: "Nie można poprzestać na obecnym kompromisie. Życie należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci." Te słowa z listu Konferencji Episkopatu Polski wybrzmiały wczoraj publicznie, nie bez pewnych protestów, we wszystkich kościołach. Czy poza demonstracjami podobnymi do tych, jakich dopuściły się kobiety, wychodząc z kościołów po tych słowach, przeciwnicy zmian mogą zrobić cokolwiek?

Prof. Monika Płatek: Nie ma, proszę pana, żadnego kompromisu i to trzeba sobie powiedzieć bardzo wyraźnie od początku, ponieważ był to kompromis pomiędzy władzą kościelną a władzą państwową, czyli przehandlowano zdrowie kobiety za możliwość wejścia do Unii Europejskiej. Kościół zagrażał, ponieważ jest jednym z największych beneficjentów wejścia do Unii Europejskiej, zbierając krocie, naprawdę ogromne pieniądze, chociaż ze względu na posiadane dobra ziemskie od Unii i dopłaty za to, jakie dostaje za nieprzeciwstawianie się zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji. I teraz - czy można coś dalej? Wydaje mi się, że po pierwsze, trzeba ludziom uświadomić, że projektowana ustawa nie jest ustawą tylko i wyłącznie dotyczącą uniemożliwienia terminacji ciąży bez względu na przyczyny. Czyli jest to tak naprawdę ustawa, która godzi się na zabijanie ludzi i - mówię to z cała odpowiedzialnością - ponieważ w momencie, kiedy odmawia się możliwości usunięcia ciąży, która jest ciążą pozamaciczną, usunięcia ciąży, która jest w wyniku zaśniadu groniastego, a więc tak naprawdę ciąża się nie rozwija, rozwija się łożysko, ale zarodek powstaje, żeby to łożysko mogło się rozwijać, to jest naprawdę śmiertelne, uniemożliwia usunięcia ciąży, kiedy życie kobiety jest  zagrożone, bo wprawdzie jest powiedziane, że w takich przypadkach możliwie będzie, żeby lekarz ochronił się przed zarzutem popełnienia przestępstwa, to już dzisiaj widzimy, jak ogromne trudności są z realizacją tych przepisów. W związku z tym, jeżeli pan się mnie pyta, co można więcej, są najróżniejsze propozycje. Poza pokazaniem demonstracyjnego "nie" na demonstracjach, poza projektem wycofania przez kobiety swoich pieniędzy z kont bankowych, poza projektem wziętym z innych państw, w których próbowano manipulować życiem kobiet dla sukcesów politycznych - odmowy podejmowania działań, które na co dzień kobiety podejmują. Takie strajki były robione, jednodniowe nawet, w innych państwach, dające do zrozumienia, że jednakże kobiety to nie tylko ludzie, ale ludzie, którzy w dużej mierze tak naprawdę ciągną nasze życie społeczne. Ja przyznaję, że ja jeszcze nie mam wszystkich pomysłów w swojej głowie zebranych, ale proszę mi wierzyć, to co teraz jest charakterystyczne i wreszcie można nawet powiedzieć dziękujemy za to, co jest powtórką z rozrywki, bo obecny projekt jest w dużej mierze niestety powtórzeniem projektu, który był zrobiony za czasów ministra Gowina i ministra Królikowskiego w rządzie Platformy i projektu jednak komisji działającej przy ministrze Gowinie, natomiast tym razem, to jest coś, co ruszyło nie tylko kobiety, ale co ruszyło również mężczyzn, za co im bardzo dziękuję, bo zrozumieli, że wchodzimy w moment, w którym życie ich żon, matek, sióstr, narzeczonych, kochanek jest naprawdę zagrożone.

Ma pani świadomość, że otwarcie kolejnego frontu, takiego ideologicznego, właśnie aborcyjnego jest ze strony rządzących być może zabiegiem, który ma odwrócić uwagę od wszystkich dotychczasowych, wciąż trwających konfliktów: o Trybunał Konstytucyjny, że to tak wygląda?

Mam świadomość, że na przykład fakt, iż zamach na własność rolników, zamach na to, aby powrócić do czasów niewolniczych - pańszczyzny, przepisów, które uniemożliwiają im dysponować swoim dobrem, przekazywać w testamencie swoim dzieciom i chęci tak naprawdę stworzenia z powrotem latyfundiów i wyłączenie z tych latyfundiów oczywiście Kościoła, który będzie mógł handlować ziemią, kupować ziemię, czyli dając mu jeszcze większe możliwości jest tutaj powiązane, czyli tak znowu wchodzimy w sytuację, w której dwie rzeczy stają się bardzo jasne: Kościół jest graczem bardzo mocnym, jeśli chodzi o kasę i bardzo słabym, jeśli chodzi o idee, dlatego, że jeżeli w kraju katolickim Kościół musi się domagać od państwa cywilnego, aby tworzyło przepisy karne i karało kobiety i lekarzy za to, że ratują kobietom życie, to tak naprawdę jest słaby, skoro mówi, że chodzi o życie. Z drugiej strony państwo grożąc i zachowując się bardzo często niezgodnie z konstytucją, łamiąc tę konstytucję na co dzień też pokazuje swoją słabość, bo musi ulegać szantażowi instytucji, która działając w imię wysokich wartości godzi się na zabijanie kobiet.

Na razie jeszcze do tego nie doszło, ten projekt jeszcze nie trafił do Sejmu, ale wygląda na to, że Polska ten tydzień będzie miała kolejny trudny, bo to jest tydzień związany z najazdem unijnych kontrolerów, rewizorów, jak to nazywają niechętni...


Ale o czym pan mówi?

Mówię o sekretarzu Generalnym Rady Europy i wiceszefie Komisji Europejskiej, którzy odwiedzają Polskę w sprawach trybunalskich, a one są związane z, że tak powiem, podstawowymi dotychczas rozważanymi przez wszystkich przewinieniami władz naszych...


Ja się nie zgodzę z tym, co pan powiedział: "na razie do tego nie doszło". Widzi pan był projekt przygotowany przez ponad sto tysięcy obywateli i obywatelek, dotyczący tego, aby aborcja była legalna, bezpieczna i rzadka i ten projekt został odrzucony przez Sejm. Więc w momencie, kiedy Sejm mi teraz mówi, że musi się zająć ustawą, bo została przygotowana przez obywateli, którzy złożyli stosowną ilość podpisów, to nie jest to prawdą - ta sprawa już się zaczęła. To, że można handlować życiem i zdrowiem płodów, bo to jest na przykład również zakaz stosowania badań prenatalnych, które na dzisiejszym etapie pozwalają nie tylko zbadać płód, ale i wyleczyć płód. I odmawiając płodom prawa do tego, żeby rodziły się jako zdrowe jednostki, jest czymś, co jest już. A teraz jak pan mi mówi, że to są rewizorzy i najeźdźcy, to ja się nie zgodzę.

Czy naprawdę powinniśmy się bać tej „kontroli”? Czy ona nie jest w naszym interesie? Przeczytaj cała rozmowę na www.rmfclassic.pl