„Mikroekspresja to są bardzo krótkie ekspresje na twarzy. Trwają zazwyczaj ¼ do połowy sekundy, czyli szybciej niż mrugnięcie oka. Można wtedy odczytać, jakie ktoś odczuwa emocje podczas wypowiadania słów” – mówi gość „Dania do Myślenia” w RMF Classic ekspert ds. mowy ciała i mikroekspresji Diana Nowek. „Mózg emocjonalny jest szybszy od racjonalnego” – dodaje. Mikroekspresja w sporze o Trybunał Konstytucyjny? „Andrzej Duda w swoim orędziu jest przekonany co do swojej racji. Wysunięcie języka, kiedy prezydent mówi o debacie, świadczy o tym, że nie do końca się zgadza. Może ma pomysł na rozwiązanie sporu, ale może niekoniecznie przez debatę” – uważa gość RMF Classic. Andrzej Rzepliński? „Kiedy padają pytania o grudniowy wybór 2 sędziów, to widać, że prezes TK nie był zadowolony z tej politycznej decyzji. Pokazuje to poprzez odchylenie się na krześle, wierci się na fotelu” – mówi ekspertka.

Transmisja orędzia prezydenta Andrzeja Dudy /Leszek Szymański /PAP

Tomasz Skory: Mówiąc opisowo, pani zgłębia naturę ludzką, analizując wygląd, mimikę, mowę ciała, mikroekspresję, co czasem pozwala wykrywać kłamstwa, dobrze mówię?

Diana Nowek: Zgadza się wszystko.

A tamte mikroekspresje - to co to jest, bo nie pokerowa twarz przecież, to miny są, tak?

To są bardzo krótkie ekspresje na twarzy, trwają zazwyczaj 1/4 do połowy sekundy, czyli szybciej niż mrugnięcie oka.

Na ich podstawie można wywnioskować, że ktoś kłamie?

Nie. Bardziej, jakie emocje odczuwa w czasie wypowiadanych słów. Dlatego, że  jesteśmy tak skonstruowani, że najpierw czujemy, później mówimy. Nasz mózg emocjonalny jest szybszy od tego racjonalnego, dlatego kiedy...

... czyli wyrażamy to, co chcemy powiedzieć najpierw ekspresjami, które trudno uchwycić, a dopiero potem słowami, które się niekoniecznie z tym, co czujemy zgadzają?

Dokładnie. Kiedy na przykład mamy "niewygodny" telefon, rozmawiamy przez telefon i ktoś do nas podchodzi i pyta się – „z kim rozmawiasz” ? I jest to na przykład kochanek. To najpierw na twarzy pojawi się strach, później dopiero będziemy mogli odpowiedzieć...


... i powiemy, że to kolega z pracy. Na naszą prośbę pani się przyjrzała postaciom znanym publicznie z uczestnictwa w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Na początek zatem powiedzmy, jak się sprawuje w dziedzinie tych zachowań prezydent Andrzej Duda, którego działania w sprawie Trybunału są dość kluczowe. Obserwowaliśmy wszyscy jego orędzie z ubiegłego tygodnia. Co można o nim powiedzieć - wiarygodny, niewiarygodny, przekonany do swojej racji, nie?

Zacznę od tego, że w tej sprawie rządzą już niestety tylko emocje i Andrzej Duda w swoim orędziu jest jak najbardziej przekonany do swojej racji, czyli, że podejmuje dobre wybory. Tutaj ja wskazałam w swojej analizie na kilka elementów...

... pani punktowała pogardę zmieszaną z obrzydzeniem w jednym momencie. Przypisywanie winy za zamieszanie w innym momencie. Rozbawienie przy słowach o dobrym obyczaju i pokazanie języka, bardzo charakterystyczne.

Tak, zgadza się. Pierwsza emocja była wypowiadana przed słowami o kłótniach i awanturach.

Prezydent tego nie popiera, brzydzi się.

Dokładnie, jest to normalna reakcja. Są kłótnie z opozycją, każdy zapewne na jego miejscu byłby zezłoszczony.

Przypisywanie winy innym to z kolei ta właśnie opozycja. Też zrozumiałe.

Tak. Niezgadzanie się.  

Rozbawienie przy słowach o dobrym obyczaju jest już trochę niepokojące.

Tak, jest już trochę niepokojące.

A to pokazanie języka w zdaniu "przychylam się do opinii o potrzebie debaty nad zmianami i procedury wyboru sędziów" ? Tam prezydent właśnie wysunął język, co miałoby świadczyć o?

Miałoby świadczyć, że nie do końca zgadza się z tym zdaniem. Może ma pomysł na rozwiązanie tego sporu, ale niekoniecznie przez...

... konsultacje.

Przez konsultacje i debaty i przez pomysł profesora Rzeplińskiego.

Właśnie, kolejna osoba, o której zanalizowanie prosiliśmy - prezes Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Rzepliński. Wystąpień niewiele, oficjalny, w todze i birecie, albo zdawkowy, nieprzesadnie sympatyczny. Co wynika z jego mowy ciała?

Prezes Rzepliński jest trudną osobą do analizowania, jednak jest prawnikiem i bardzo szczerym prawnikiem. Bardzo waży słowa i chciałby, żeby każda jego wypowiedź była zgodna z prawem. Dlatego tak bardzo stara się dobierać...

... dlatego bardzo często przeciąga słowa, zastanawia się. A te zachowania pozawerbalne - gestykulacja, odchylanie się.

Na przykład w rozmowie z dziennikarzem Telewizji Republika, kiedy padają pytania o wybór dodatkowych sędziów grudniowych, widać, że prezes Trybunału nie był zadowolony z tej politycznej decyzji. Pokazuje to przez delikatne rozczarowanie na twarzy, przez odchylenie się na krześle i takie zdenerwowanie - wierci się na swoim fotelu. On chciałby, żeby wszystko rzeczywiście było zgodnie z konstytucją i cała ta właśnie awantura bardzo mu przeszkadza i czuje się bardzo niekomfortowo.

Dobrze. Kolejna bardzo charakterystyczna postać - Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, główny oponent Trybunału, prokurator, nieprzejednany. Zespolił jak sądzę tupetem. Co wynika z jego obserwacji?

Poseł Piotrowicz bardzo daje się ponieść emocjom. Ma jakiś swój konkretny pogląd na sprawę i w trakcie wystąpień, na przykład w Sejmie, widać u niego zdenerwowanie. Widać, że buja się na nogach, wymachuje jedną ręką, pięści ma zaciśnięte. Ma spiętą twarz, więc widać zdenerwowanie i złość. Nie ma do końca swobody wypowiedzi czy wstąpień takich publicznych.

Pani powiedziała - "wymachuje jedną ręką", to ma znaczenie, że jedną czy że dwoma?

Ma, dlatego, że słuchacze lepiej się czują, gdy widzą symetryczne ruchy, gestykulację, czyli, jeżeli mówimy obiema dłońmi i kiedy właśnie występują symetryczne ekspresje na twarzy to u polityków bardzo często jednak pojawia się nam taki lekceważący, taka dezaprobata, kiedy jeden kącik ust idzie w bok.

Czyje gesty zdają się być przytłaczające i wzbudzają w nas negatywne skojarzenia? Przeczytaj całą rozmowę na www.rmfclassic.pl.