O groźnym przewrocie ideologicznym można napisać serio, ale jeszcze lepiej lekko łatwo i przyjemnie.    

Gruzy i ruiny tradycyjnego systemu wartości  po sterowanej odgórnie rewolcie mogą być śmieszne.

Ład społeczny zniszczony przez walec obcych ideologii może być pokazany w ironicznym zwierciadle.

Upadek kraju prowadzący do jego podbicia przez wrogów można potraktować czysto rozrywkowo.

Podstępna dywersja może być ukazana jako żenująca metoda budząca politowanie i rodząca żarciki.

Instrumentarium wojny XXI wieku z demoralizacją społeczną na czele może wyglądać na jakiś dowcip.

Ateizm wykpiwający wiarę religijną może przypominać gierki towarzyskie w kawiarni albo dyskotece.

Łatwość z jaką sabotażyści niszczą relacje pracodawca/pracownik można oddać w przystępny sposób.

Anarchiczny model edukacji produkujący stada nieuków może być tematem pogodnych anegdotek.

Monotonną indoktrynację namnażającą niewolników sztucznego języka można obnażyć żywiołowo.  

Atrakcyjna forma, pełna humorystycznych akcentów i groteskowych postaci to dodatkowa wartość.    

Sytuacje dopasowane do wrażliwości młodzieży karmionej internetową łatwizną są dużym plusem.

Absurdy polskiej generacji polit-poprawności obnaża w taki sposób znakomita książka pt. "Lemingi". 

"Na początku był Facebook, na początku był fanpage." - przyznaje w rozmowie ze mną stwórca "Lemingów- młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków", młody autor przedstawiający się jako Jerzy A. Krakowski.  Tak powstały "Lemingi", najpierw jako projekt internetowy, zyskujący coraz większą popularność. Wersja papierowa, czyli książka wydana przez oficynę "Fronda", jest więc wtórna wobec tej wirtualnej. Ja jestem jednak epigonem galaktyki Gutenberga, więc pomimo fascynacji internetem tom w realu zawsze pozostanie dla mnie na pierwszym miejscu.  Jerzy A. Krakowski - pisarz skromnie przedstawiający na okładce swoją rolę terminem "redakcja"- unika jakiejkolwiek przesady i patosu. Jego opis bezrefleksyjnej, bezwolnej, gnuśnej, pokornej i posłusznej masy młodych Polaków jest bardzo odkrywczy i pożyteczny. Plemię lemingów pozujące na krajową elitę i awangardę, otwarcie gardzące "moherami", "mentalnym Podkarpaciem" i "wąsatymi Januszami" to tak naprawdę stado zakompleksionych prowincjuszy, ćwierćinteligentów ze społecznego awansu. Krakowski ukazał tę wielkomiejską watahę w sposób bardzo dowcipny. Dla mnie podczas lektury - nic na to nie poradzę-  był to jednak wciąż śmiech przez łzy. Upiornie groteskowa jest wizja "durnych dwudziestoletnich" i nieco starszych pracowników "korpo", którym wydaje się że są bardzo wyrobionymi konsumentami wielkomiejskiej kultury, a w rzeczywistości są tylko urobieni - w podwójnym sensie tego słowa: urobieni czyli ukształtowani przez hipnotyzujące ich liberalne media, oraz urobieni po łokcie w pracy za marne grosze na umowy śmieciowe. Najsmutniejsza dla mnie była ich kompletna życiowa bezwolność, oraz poddanie się dyktatowi marksizmu kulturowego zwanego poprawnością polityczną. Dlatego pomimo lekkości i bezpretensjonalności "Lemingów" wciąż w mojej głowie pojawiały się skojarzenia ze zniewolonymi bohaterami dystopii, powieści ukazujących społeczne i polityczne totalitarne piekło takich jak "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya, "1984" George’a Orwella, "My"  Jewgienija Zamiatina,  "Mechaniczna pomarańcza", "1985",  oraz "Rozpustne nasienie" Anthony’ego Burgessa, czy młodzieżowa trylogia  Scotta Westerfelda "Brzydcy" , Śliczni" i "Wyjątkowi". Zdaję sobie sprawę, że mocno przesadzam z literackimi kontekstami "Lemingów".  Ich autor Jerzy A. Krakowski jest znacznie skromniejszy w ocenie roli swoich "Młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków". Zresztą posłuchajcie sami, jak powstała ta prześmieszna, prześmiewcza książka. 

Jak powstała książka "Lemingi". Wywiad z autorem - Jerzym A. Krakowskim

A oto mój prywatny alfabet lemingów, mały przewodnik po lekturze.

A - jak Andrzej, wąsaty, fallicznie uposażony osobnik z Tarnowa, czyli z mentalnego Podkarpacia.

B - jak barista, hipster ze Starbunia, który nad kawką tłumaczy, co lemingi aktualnie mają myśleć.

C - jak cipka, inaczej wagina, żeński organ, ale też rodzaj powitania i oceny (cipka na tak, lub na nie).

D - jak dyskurs, czyli wymiana poglądów, zbieżnych i różnorodnych w swym tożsamym charakterze.            

E - jak Erasmus, program unijny, żeby lemingi studiowały socjologię w Rzymie, a nie np. w Rzeszowie.   

F - jak fashysm czyli ideologia Kaczafiego, podkarpacki zamordyzm, najstraszniejszy w latach 2005-07.

G - jak Grażynka, osoba mocno gruczołododatnia, narzeczona Andrzeja, podkarpackiego "Janusza". 

H - jak holenderka, czyli wielkomiejski pojazd młodych wykształconych, mylony z polskim rowerem.    

I - jak indoktrynowanie osobodzieci, zatruwanie czystych umysłów szowinistycznym kultem polskości.   

J - jak "Janusz",  waginoentuzjastyczny, a nie - jak należy - waginosceptyczny reprezentant "Podkarpacia".   

K - jak Kościół Katolicki, źródło opresyjnego "churchingu", czyli językowego niewolenia agnostyków.  

L - jak lajki, komunikaty "lubię to", magiczne gesty pozwalające nawet na odległość nawodnić Saharę.   

Ł - jak łapy Kaczafistoffskiego komanda śmierci, w które tak często wpadają biedne niewinne lemingi.  

M - jak matronat, przeciwieństwo fashystoffskiego, fallocentrycznego, podkarpackiego patronatu.  

N - jak niedziela, apogeum churchingu, czas mszalnej opresji, a naprawdę tylko przedponiedziałek.  

O - jak OSOM, czyli wyraz najwyższego podziwu leminga, od angielskiego "awesome" - "świetny". 

P - jak polskość, inaczej fashysm, coś czego trzeba się jak najszybciej wyzbyć jak zaordynował Palikot.  

R - jak rejbany, istotny rekwizyt leminga-hipstera, liczą się same oprawki, szkła mogą być zerówkami.    

S - jak sushi, podstawowa dieta pracownika korpo, wegański zwyczaj każe się żywić kiełkami sushi. 

T - jak Tarnów, miasto "Podkarpacia", matecznik wąsatych "Januszów", żywiących się "samo cebulo".   

U - jak Unia, Unia Europejska, prawdziwa ojczyzna lemingów, czuła opiekunka oraz krynica mądrości.  

W - jak waginosceptyk, czyli gej, awangarda społecznej ewolucji, postać ze wszech miar pozytywna.     

Y - jak yyyyyyyyyyyyyy ? typowa reakcja leminga na działania matematyczne oraz daty historyczne.  

Z  - jak zbieranie psich kup, synonim nowoczesnego patriotyzmu, przeciwieństwo katofashysmu.   

KONKURS ZOSTAŁ ROZWIĄZANY !!!!! Egzemplarze książki Jerzego A. Krakowskiego "Lemingi" trafią do czterech osób, które jako pierwsze rozwiązały zagadkę. Są to: Marcin Tarnawski z Wólki Bielińskiej, Maciej Talarczyk z Krakowa, Bożena Włodarczyk z Warszawy i Damian Rusoł z Łodzi. Gratuluję! Hasło brzmiało: OGŁUPIAŁA MASA.