Reklama

  • Pokazówka premiera

    Piątek, 17 lutego (14:48)

    Premier próbuje uciec do przodu i organizuje pokazówkę. W przyszłym tygodniu - aby odwrócić uwagę od gaf i błędów - szef rządu będzie przepytywał swoich ministrów. Niczym dobry gospodarz: jednych pochwali, innych zruga.

    Pytanie, czy premier ucieknie przed spadającymi sondażami. Biorąc pod uwagę to, czym chce zabłysnąć podczas owych spotkań największy w tej chwili kłopot rządu czyli Joanna Mucha - wątpliwe. Przykre wrażenia minister pragnie bowiem zatrzeć przede wszystkim - uwaga - nowatorskim planem animacji orlików. Choć nie tylko. Gotowym programem związanym z siatkówką, z upowszechnianiem jej i z systemem szkolenia - wyjaśnia. O rozmowach na temat Stadionu Narodowego Mucha wspomina na końcu tej wyliczanki.

    Minister Arłukowicz ucieka w banał. Wprowadzamy trudne reformy, więc zawsze są emocje i to naturalne. 100 dni to taki czas podsumowania, więc to naturalne w polityce - mówi.

    Rzeczywiście pokazówki w wykonaniu premiera są naturalne. Wystarczy przypomnieć poszukiwania oszczędności w resortach. Główny problem polega jednak na tym, że tym razem premier, konstruując gabinet zderzaków, sam ustawił się w roli superministra od wszystkiego. I tej odpowiedzialności z siebie nie zrzuci, nawet jeśli w świetle kamer zruga kilku podwładnych.

    Reklama

    Artykuł pochodzi z kategorii: Agnieszka Burzyńska

Inne komentarze tego autora

Wasze komentarze (4)

  • 18.02 (12:06)
    robus
    162
    Minister Arłukowicz ucieka w banał. Wprowadzamy trudne reformy, więc zawsze są emocje heheh ten to się zna na reformach ale swojej babci chyba :)
  • 18.02 (12:05)
    robus
    162
    A to jest za co i kogo chwalić?
  • 17.02 (18:22)
    ~tobi
    Przypomina mi to pokazówki Putina, lub Łukaszenki. Jedno słowo władcy, jedno spojrzenie już wszystko się poprawia. nauka n ie idzie w las
  • 17.02 (15:44)
    ~Andrzej z Sosnowca
    Właśnie,spłynie jak po kaczce i będzie dalej samozadowolenie,zadufanie w siebie,
    pani Agnieszko.Gdyby te nieudolności dało się zmierzyć jakąś miarą.Sondaże
    sobie,a życie sobie bez jakiejkolwiek konsekwencji.