Przepraszam, że moja sprawa przyćmiła medale, jakie zdobyliśmy na igrzyskach olimpijskich. Z całego serca przepraszam - powiedziała Kornelia Marek po wyjściu z siedziby Polskiego Związku Narciarskiego. PZN zdecydował, że biegaczka zostanie wykreślona z kadry i nie będzie mogła przez dwa lata brać udziału w zawodach narciarskich.

Kornelia Marek idzie w zaparte. Nic nie brałam - powiedziała przed wejściem na spotkanie z Komisją Dyscyplinarną Polskiego Związku Narciarskiego. Biegaczka ma poznać raport komisji w sprawie wykrytego u niej dopingu na olimpiadzie w Vancouver. Zawodniczka składała już raz wyjaśnienia w tej... czytaj więcej

Kornelia Marek w rozmowie z dziennikarzami po raz kolejny zaprzeczyła, by wzięła niedozwolony środek, by świadomie stosowała doping. Nie wiem, skąd w moim organizmie EPO - podkreślała. Czuję się winna za swoją lekkomyślność i bezgraniczne zaufanie. Z całego serca przepraszam kibiców, że tak się stało - stwierdziła.

Jednocześnie jednak oświadczyła, że ma zamiar startować w następnych zimowych igrzyskach olimpijskich w 2014 roku w Soczi. Będę startowała i mam nadzieję, że świat da mi na to szansę.

Niewykluczone jednak, że MKOl okaże się mniej wyrozumiały niż PZN i ukarze naszą zawodniczką nawet czteroletnią dyskwalifikacją. A wtedy prysną marzenia o występie w Soczi i dalszej karierze.

Badanie antydopingowe Kornelii Marek, które przeprowadzono podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver po biegu sztafetowym 4x5 km dało wynik pozytywny. 12 marca, na żądanie zawodniczki, w laboratorium w Richmond rozpoczęła się analiza próbki B. 16 marca MKOl potwierdził obecność niedozwolonej substancji w organizmie Polki. To jedyny przypadek stosowania dopingu wykryty na tegorocznej olimpiadzie.