W piątek rozpocznie się 67. edycja Rajdu Wisły, który jest jednym z najstarszych motorsportowych wydarzeń w Polsce. Przez wielu fanów motorsportu Rajd Wisły jest uważany, za kultowy, a do kalendarza RSMP wraca on po 7 latach. Rywalizacja na trudnych górskich trasach zawsze dostarcza mnóstwa emocji i uchodzi za jedną z najbardziej wymagających w rajdowym kalendarzu. "Rajd Wisły to taki mój domowy rajd. Wychowałem się na nim i dzięki niemu interesuję się motorsportem i zostałem kierowcą rajdowym" – mówi w rozmowie z RMF FM kierowca Orlen Teamu. O Rajdzie Wisły i emocjach z nim związanym, a także o szansach na tytuł mistrza polski rozmawiał z nim Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.

Startujący w piątek 67. Rajd Wisły, który wraca do kalendarza RSMP po kilkuletniej przerwie, będzie wyjątkowy dla zajmującego trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw polski Kacpra Wróblewskiego. Kierowca Orlen Teamu pochodzi z Żywca, a właśnie w Beskidzie Śląskim przebiega trasa rajdu.

Od pierwszych miesięcy życia byłem już na trasach Rajdu Wisły. Pierwszy raz byłem na jego trasie, jak miałem 5 miesięcy. Wtedy jeździł jeszcze Marian Bublewicz, który niedługo później zginął niestety w wypadku. Jak przychodził wrzesień i zaczynała się szkoła, to ja nie cieszyłem się z rozpoczęcia roku szkolnego, tylko wiedziałem, że już niedługo będzie kolejna odsłona Rajdu Wisły - przyznaje Kacper Wróblewski.

W gronie zwycięzców beskidzkiego klasyka znalazły się tak znakomite nazwiska jak: Sobiesław Zasada, Błażej Krupa, Marian Bublewicz, Krzysztof Hołowczyc, Janusz Kulig, Robert Gryczyński, Leszek Kuzaj, Kajetan Kajetanowicz czy Bryan Bouffier.

Tegoroczna trasa Rajdu Wisły ma 10 odcinków specjalnych i liczy niespełna 120 km. Rajd startuje w piątek, a kończy się w niedzielę na rynku w Wiśle. Załogi będą w tym roku rywalizować m.in.: w okolicy Istebnej czy Wisły właśnie. 

Trasa jest bardzo wymagająca. Organizator postarał się, by była ona bardzo kompaktowa. Odcinki są blisko siebie. Jest mało dojazdówek. To jest bardzo fajne, bo nie męczymy się w rajdówkach jeżdżąc po "normalnej" drodze. 1 OS - Dobka - jest bardzo wymagający i długi. Ten odcinek startuje w Ustroniu i przejeżdżamy przez górę do Wisły. Po drodze jest kilka szutrowych fragmentów, a część jest także pokryta betonowymi płytami - wyjaśnia Kacper Wróblewski.

Kierowca Orlen Teamu dodaje, że Rajd Wisły jest dla niego wyjątkowy nie tylko z tego powodu, że jest jego domowy, ale także dlatego, że ma naprawdę ciekawą trasę i jest jedynym oprócz Rajdu Świdnickiego, który odbywa się w górach.

Coraz mniej jest takich rajdów, gdzie rywalizuje się właśnie w górach, a na trasie jest bardzo dużo "ślepych" zakrętów. Na trasie Rajdu Wisły w tym roku jest bardzo dużo zakrętów, przez które będziemy nawet skakać. Na OS-ie Laliki czy Koniaków jest wiele zakrętów, w których rajdówka będzie w powietrzu, a to oprócz rajdów szutrowych bardzo rzadko się zdarza - podkreśla Wróblewski. 

W klasyfikacji generalnej RSMP Kacper Wróblewski wraz ze swoim pilotem Jakubem Wróblem zajmują 3 miejsce. Do prowadzącego Toma Kristenssona załoga Orlen Teamu traci 32 punkty, ale z powodu świetnej znajomości trasy Rajdu Wisły jest uważany za faworyta do jego wygrania.

Wszyscy tak mówią. Ja tak nie myślę. Ja się bardzo cieszę, że mogę wystartować w Rajdzie Wisły, bo to małe spełnienie marzeń z dzieciństwa. Startowałem oczywiście w Rajdzie Wisły, ale słabszym autem i to było bardzo dawno temu. Autem R5 jeszcze nigdy po tych trasach nie jechałem. Na pewno moją przewagą jest dobra znajomość tej trasy - mówi RMF FM Kacper Wróblewski.

67. edycja Rajdu Wisły rozpocznie się w piątek ok. godz. 16 ponad 10-kilometrowym odcinkiem specjalnym Dobka.  

Opracowanie: