​Norweg Magnus Carlsen, w dniu swych 26. urodzin, obronił w Nowym Jorku tytuł mistrza świata w szachach. W rozpoczętym 11 listopada meczu pokonał reprezentanta Rosji, starszego o 11 miesięcy Siergieja Karjakina, 9:7.

Magnus Carlsen /JUSTIN LANE /PAP/EPA

Zasadniczy, dwunastopartiowy pojedynek zakończył się na Manhattanie w poniedziałek wynikiem 6:6, a to oznaczało - po dniu przerwy - konieczność dogrywki. Składała się ona z czterech partii szachów szybkich. W pierwszej i drugiej był remis, a trzecią i czwartą (w sumie szesnastą) wygrał Carlsen.

W pierwszej dogrywce niewiele ciekawego działo się na polu bitwy i zaledwie po 37 ruchach był już remis. Druga partia była bardziej emocjonująca. Grający białymi Carlsen był bliski sukcesu, ale uzyskanej przewagi nie zdołał wykorzystać i po 84. posunięciu nastąpił podział punktu.

W trzeciej partii długo nie było krytycznej sytuacji dla pretendenta. Dopiero gdy znalazł się w niedoczasie, zaczął się mylić i po 38. posunięciu ze zwycięstwa cieszył się Carlsen. On też dominował w czwartej odsłonie, kończąc ją efektownym matem w 50. ruchu.

Dwa lata temu w Soczi Carlsen pokonał w meczu o szachową koronę reprezentanta Indii Viswanathana Ananda 6,5:4,5 i wówczas także obronił tytuł.


(abs)