Komisja Dyscyplinarna UEFA zdecydowała o dyskwalifikacji reprezentacji Rosji uczestniczącej w mistrzostwach Europy. Wykonanie kary zostało jednak zawieszone do czasu ewentualnego powtórzenia się chuligańskich burd na stadionie.

Starcia na stadionie podczas meczu Rosja-Anglia /Owen Humphreys /PAP/EPA

UEFA nałożyła też na Piłkarską Federację Rosji grzywnę w wysokości 150 tysięcy euro.

W sobotę w Marsylii przed meczem i po spotkaniu Anglia - Rosja (1:1) doszło do starć kibiców obu drużyn. Rannych zostało ponad 30 osób. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych. Tuż przed końcem spotkania do sektorów zajmowanych przez Anglików wdarli się Rosjanie. Zaatakowani angielscy kibice zaczęli uciekać przeskakując przez ogrodzenie.

"Organizacja paramilitarna"

Francuska policja, która zatrzymała w Cannes autokar z rosyjskimi kibicami piłkarskimi jadącymi na środowy mecz reprezentacji na mistrzostwach Europy ze Słowacją w Lille, podjęła decyzję o ich natychmiastowej deportacji. "Chcą nas deportować, choć są z nami kobiety, które nie brały udziału w... czytaj więcej

Marsylski prokurator Brice Robin tłumaczył w poniedziałek, że Rosjanie przyjechali do Francji specjalnie po to, żeby pobić się z Anglikami. Spośród rosyjskich fanów 150 okazało się w rzeczywistości chuliganami. Ci ludzie byli doskonale przygotowani do uczestnictwa w gwałtownych i niezwykle brutalnych rozróbach - podkreślił. Anglia miała swoje problemy z chuliganami w przeszłości. Ale ci Rosjanie to było zupełnie coś innego. Byli doskonale zorganizowani i zdeterminowani do walki z taką agresją, jakiej nie widziałem w ostatniej dekadzie - dodał prokurator. Jak zaznaczył, wśród fanów z Wysp były osoby agresywne, stanowiły one zdecydowaną mniejszość.

Specjalista ds. przestępczości kibiców Sebastien Louis w wywiadzie dla dziennika "Le Monde" określił grupę Rosjan, jako zbliżoną w działaniu do "organizacji paramilitarnej".