„Na drodze Radwańskiej nie ma początkowo wielkich gwiazd, ale rywalki ma wymagające” – tak losowanie drabinki tenisowego French Open ocenił redaktor naczelny „Tenisklubu” Adam Romer. „Wielką stratą dla turnieju będzie na pewno nieobecność Rogera Federera i Gaela Monfilsa” – dodaje tenisowy ekspert. W pierwszej rundzie singla Agnieszka Radwańska zagra z Bojaną Jovanovski. Rywalką Magdy Linette będzie Johanna Larsson.

Agnieszka Radwańska /EFE/JuanJo Martin /PAP/EPA

Patryk Serwański, RMF FM: Pierwsza runda French Open wygląda na łaskawą dla Agnieszki Radwańskiej, dalej już łatwo nie będzie.

Adam Romer: O ile Bojana Jovanovski to nie powinno być nazwisko, które napędzi stracha Agnieszce Radwańskiej, o tyle każda kolejna rywalka może troszkę przyprawić o ból głowy. Caroline Garcia to ciągle młoda i obiecująca zawodniczka, a przecież Francuzce w Paryżu będą pomagały ściany i ten mecz nie będzie łatwy. Trzecia runda to ewentualny pojedynek z Barborą Strycovą. Czeszka jest w naprawdę dobrej formie. Wreszcie czwarta runda to możliwy mecz z Włoszką Sarą Errani. Od razu przypomina się ćwierćfinał sprzed paru lat, kiedy Polka z nią przegrała. Nie ma tu wielkich nazwisk i spektakularnych rywalek, ale ta droga nie jest wcale łatwa. Choć Radwańska jest rozstawiona z numerem 2., to ciężko ją zaliczyć do grona największych faworytek. Agnieszka też chyba o tym wie, że w Paryżu o sukces będzie bardzo trudno i priorytety na ten rok to głównie Wimbledon i Igrzyska.

Jest jednak duża szansa na progres w porównaniu z poprzednim sezonem, bo zeszłoroczny Roland Garros był dla Radwańskiej kompletnie nieudany. Teraz nawet jedno zwycięstwo już będzie takim malutkim plusikiem.

No tak. W zeszłym roku był najsłabszy w historii występ Agnieszki w Paryżu. Teraz może być tylko lepiej, ale przecież dla Polki druga runda to nie jest spełnienie marzeń. Widziałem za to takie zestawienie, że po French Open Radwańska może być liderką rankingu WTA - musi wygrać, a Serena Williams musi odpaść w pierwszej czy drugiej rundzie. To oczywiście tak mało prawdopodobne, że nikt poważny się tym nie zajmuje. Agnieszka powinna w tym roku powiększyć swoje konto punktowe po Paryżu, ale o ile trudno spekulować. Raczej w Paryżu trzeba zdobyć komfort psychiczny przed Wimbledonem, na którym do obrony są punkty z półfinału.

Mamy w pierwszej rundzie jeszcze Magdę Linette, która zagra z wyżej notowaną Szwedką Johanną Larsson. Wygrana Polki będzie niespodzianką?

Ja bym tego aż tak źle nie widział. Wydaje się, że Polka jest w formie i liczy ciągle na awans na Igrzyska, a przypominam, że zadecyduje o tym ranking po Roland Garros. Johanna Larsson to niezwykle solidna zawodniczka, ale jest tenis nie jest wystrzałowy. To solidność, praca, ale Magdy nie stawiam na przegranej pozycji. Raczej bym się zastanawiał, czy ewentualna druga runda i mecz z Sarą Errani to już nie za wysokie progi dla Linette. Polka na pewno będzie zmotywowana, a myśl o Rio może ją uskrzydlić.

Po losowaniu męskiej części turnieju i tak najwięcej mówi się o tych, których w Paryżu zabraknie. Roger Federer i Gael Monfils nie zagrają we French Open. Duża strata?

Dla kibiców paryskich ogromna. Monfils jest niezwykle widowiskowym zawodnikiem i zawsze był większą nadzieją niż Jo-Wilfried Tsonga. Obaj byli w półfinałach, ale to raczej Monfilsowi dawano większe szanse na sukces. A jeśli wypada taki zawodnik jak Federer to jest to wielka stara dla kibiców i bolączka dla szefów turnieju. Dla Federera to pierwszy opuszczony wielki szlem od US Open w 1999 roku, ale cóż... czas leci. Federer to rocznik 1981. Ma już 35 lat i musi umiejętnie swoimi siłami dysponować. Szwajcar ma bardzo poważne plany związane z Wimbledonem i startem w Rio. Myślę, że także tym była motywowana decyzja dotycząca Paryża. Na tej nawierzchni Federer nie za bardzo będzie mógł utrzymać kroku nie tylko Djokoviciowi, Wawrince czy Murray’owi. Mogłaby mu się przytrafić porażka we wcześniejszej rundzie, a Federer woli tego uniknąć i skupić się na występach na trawie. 

(mn)