"Bardzo liczę na jazdę indywidualną na czas. Maciek Bodnar i Marcin Białobłocki pracują bardzo mocno, będą w formie" - mówi w rozmowie z RMF FM selekcjoner kolarskiej reprezentacji Piotr Wadecki. "Mimo braku Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki, nie skazywałbym nas na porażkę w wyścigu ze startu wspólnego" - dodaje trener. W niedzielę w Katarze ruszają kolarskie mistrzostwa świata. Pierwsi biało-czerwoni odlecieli dziś na Półwysep Arabski.

Piotr Wadecki /Leszek Szymański /PAP

Patryk Serwański, RMF FM: Jeszcze wczoraj odbierał pan odznaczenie państwowe za wyniki na igrzyskach w Rio, a już dziś trzeba myśleć o kolejnych wyzwaniach i Mistrzostwach Świata w Katarze.

Piotr Wadecki: Już myślę o tych katarskich upałach. Sezon był bardzo długi i bardzo wyczerpujący. Mistrzostwa są opóźnione o prawie miesiąc, bo przeważnie były rozgrywane w połowie września. Wielu zawodników, z którymi rozmawiałem przyznają, że są bardzo zmęczeni. Kolarze z Belgii, Francji czy Hiszpanii szukają jeszcze tej motywacji, by w Katarze być w dobrej dyspozycji.

To może w jeździe indywidualnej na czas, a potem w wyścigu ze startu wspólnego wygra ktoś, kto ma za sobą przeciętny sezon i będzie mu łatwiej o tą motywację?

Często jest tak, że końcówka sezonu należy do zawodników, którzy gdzieś na początku roku mieli jakieś kontuzje, upadki, niepowodzenia i wracają do dyspozycji. Końcówka sezonu często jest dla nich obfita w sukcesy. My w naszym składzie nie mamy tych dwóch największych asów Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki. Kwiatek, gdyby był w formie mógłby na tej trasie powalczyć. Rafał Majka nawet w idealnej formie nie miałby szans. To nie jest trasa dla niego. Mógłby być tylko pomocnikiem, ale oni są już bardzo zmęczeni. Igrzyska, cały plan startowy w ich zespołach - to kosztowało ich masę sił. Zabieramy do Kataru ekipę bez gwiazd, ale ekipę, która spróbuje wykorzystać szansę. Obiecuję, że zrobimy wszystko, żeby powalczyć o dobry wynik.

Skoro mówi pan, że kolarze, którzy na początku sezonu mieli kłopoty teraz mogą być mocni to trzeba powiedzieć o Maćku Bodnarze i jeździe indywidualnej na czas.

Tak. Nie mówiłem o tej konkurencji, ale mamy tu dwóch asów. Maćka Bodnara i Marcina Białobłockiego. Są bardzo zmobilizowani. Chcą poprawić lokaty z poprzedniego roku, a przecież obaj byli wtedy w czołowej dziesiątce. To był znakomity wynik. Teraz nie chcę pompować balonika, ale wierzę, że obaj poprawią te wyniki a przy odrobinie szczęścia możemy doczekać się niespodzianki.

Kiedy czasami rozmawiamy przed dużymi imprezami trudno wyczytać z pana twarzy jakieś emocje, a teraz nie chce pan rozdmuchiwać oczekiwań, ale uśmiechu ukryć pan nie potrafi...

Naprawdę bardzo czekam na ten wyścig. Wiem, że Maciek ciężko trenuje i szykuje się do tego. Marcin Białobłocki również. Oni są dobrymi kumplami, przyjaźnią się. W jeździe indywidualnej na czas jeden drugiemu nie pomoże. Maciek i Marcin mogą sobie pomóc nakręcając się pozytywnie. To będzie też rewanż za Mistrzostwa Polski gdzie Bodnar wygrał z Białobłockim. Nadzieje są ogromne. Wierzę w to, że będziemy po tej rywalizacji uśmiechnięci i zadowoleni.

Pogoda w Katarze wymaga też odpowiedniego nawodnienia w trakcie rywalizacji.

Temperatury w okolicach 40 stopni będą bardzo mocno oddziaływały na zawodników. Trzeba dbać o nawodnienie podczas wyścigu, ale też przed startem. Chwila nieuwagi spowoduje odwodnienie, a potem nie da się tego nadrobić. Na takim wyścigu będzie oznaczało koniec szans na dobre miejsce. Mówi się, że to trasa lekka, płaska dla sprinterów, ale to będzie bardzo ciężki wyścig. Pogoda, długość wyścigu - to główne problemy. To będzie praktycznie długie kryterium uliczne. Wyścig ze startu wspólnego będzie w dużej mierze przebiegał ulicami Dauhy. Kluczem do sukcesu będzie też drużyna. Trzeba trzymać się czoła peletonu. Zejście poza 40-50 pozycję to koniec marzeń. Z tyłu peletonu to będzie hamowanie i gonienie. Po każdym zakręcie, nawrocie czy rondzie.

Mówiliśmy już o braku Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki, ale w wyścigu ze startu wspólnego będziemy mieli też swoje mocne punkty.

Trasa będzie płaska. Maciej Bodnar w tym roku na Tour de France pokazał, że potrafi na takim etapie walczyć do końca o wysokie miejsce. Łukasz Wiśniowski ma za sobą udane starty na Półwyspie Arabskim. Jest Maciek Paterski, jest młody Adrian Banaszek. Chcemy zobaczyć jak poradzi sobie w profesjonalnym peletonie. Ja bym tej reprezentacji nie skazywał na pożarcie. Jadę do Kataru z podniesioną głową, optymistycznie nastawiony.