Sztandar olimpiady przejęty przez Brytyjczyków

Niedziela, 24 sierpnia 2008 (11:22)

XXIX Letnie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie przeszły do historii. Olimpijski sztandar przejął burmistrz Londynu Boris Johnson. A tysiące ludzi w brytyjskiej stolicy zobaczyły na telebimach, jak w Pekinie David Beckham wykopał piłkę z pokładu piętrowego autobusu.

Dla Brytyjczyków przejęcie olimpijskiego sztandaru to zapowiedź emocji, które będą im towarzyszyć za cztery lata – podczas kolejnych igrzysk, organizowanych w stolicy Wielkiej Brytanii. Według planów, londyńskie zmagania olimpijczyków miały kosztować 3,5 miliarda funtów - i już teraz wiadomo, że cena będzie prawie trzykrotnie wyższa.

Ale dla Wyspiarzy będą się zapewne liczyć nie koszty, a powtórzenie pekińskiego sukcesu. Sportowcy reprezentujący Zjednoczone Królestwo wypadli na chińskich igrzyskach nadspodziewanie dobrze. W klasyfikacji medalowej zajęli czwarte miejsce – za Chinami, USA i Rosją, ale przed Niemcami. Tak wysoką pozycję zapewniło im prawie pięćdziesiąt olimpijskich krążków, w tym dziewiętnaście złotych. To niespodzianka również dla samych Wyspiarzy, bo liczyli na co najwyżej ósmą lokatę.

Sukces Wielkiej Brytanii przybiera na znaczeniu szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę liczbę mieszkańców kraju – żadne inne duże państwo nie może pochwalić się takim wynikiem. Doceniła go również królowa Elżbieta II, nazywając najlepszym od stu lat. I zapowiedziała, że reprezentujący Zjednoczone Królestwo sportowcy mogą – w nagrodę za osiągnięcia – liczyć na tytuły szlacheckie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

RMF FM - newsroom