Szóste miejsce zajął Tomasz Majewski w finale konkursu pchnięcia kulą na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Pekinie. Dla naszego dwukrotnego mistrza olimpijskiego to był ostatni w karierze występ na zawodach tej rangi.

Tomasz Majewski /FRANCK ROBICHON /PAP/EPA

Majewski spisał się na miarę swoich aktualnych możliwości. W drugiej próbie pchnął kulę na odległość 20 metrów i 82 centymetrów, co było jego najlepszym wynikiem w tym sezonie i przez chwilę dawało trzecie miejsce w stawce jedenastu zawodników. Polaka po zimowej operacji nie było stać na więcej, natomiast rywale pchali dziś w Pekinie znacznie dalej.

Poziom konkursu był na tyle wysoki, że wynik który siedem lat temu właśnie w Pekinie dał Tomaszowi Majewskiemu pierwszy tytuł mistrza olimpijskiego, w niedzielę wystarczyłby do zajęcia piątego miejsca. Mistrzem świata został Amerykanin Joe Kovacs, wicemistrzem Niemiec David Storl, a brązowy medal niespodziewanie wywalczył Jamajczyk O'Dayne Richards.

Dla Tomasza Majewskiego to były ostatnie w karierze mistrzostwa świata. Już wcześniej zapowiedział, że po przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro kończy sportową karierę. W jej trakcie wywalczył dwa złote medale olimpijskie, jeden tytuł mistrza Europy, a najlepszym wynikiem w mistrzostwach świata pozostanie srebrny medal z 2009 roku.

(mal)