Przyznanie prawa organizacji mistrzostw świata w 2022 roku Katarowi było błędem, a niewątpliwy wpływ na decyzję miało stanowisko działaczy z Francji i Niemiec - przyznał prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Joseph Blatter.

Protesty przeciwko mistrzostwom świata w piłce nożnej

Tysiące Brazylijczyków wyszło na ulice największych miast w kraju, aby wyrazić swój sprzeciw wobec wydatków na organizację, rozpoczynających się za niecały miesiąc, piłkarskich mistrzostw świata. Najliczniejsza demonstracja odbyła się w Sao Paulo. czytaj więcej

Naturalnie decyzja była błędem. Zresztą w życiu nie wszystkie decyzje są trafne. Dane meteorologiczne świadczyły przecież, że temperatury w czasie mistrzostw świata będą za wysokie - powiedział szef piłkarskiej centrali w wywiadzie dla szwajcarskiej stacji radiowo-telewizyjnej RTS.

Nie chciał komentować pojawiających się w mediach informacji, że przy przyznaniu Katarowi prawa organizacji mundialu mogło dojść do przekupienia członków komitetu wykonawczego FIFA decydujących o wyborze. Przyznał jednak, że działacze niemieccy i francuscy wywierali "polityczny nacisk". Wiemy dobrze, że w Katarze funkcjonują wielkie firmy z obu krajów, które pracują nie tylko na potrzeby mistrzostw świata - powiedział Blatter.

W wywiadzie jeszcze raz potwierdził, że w 2015 roku będzie ubiegał się o reelekcję: Mam nie tylko ochotę, postanowiłem kontynuować swoją pracę.

Potencjalnym rywalem Blattera w wyborach na prezydenta FIFA może być szef UEFA Francuz Michel Platini, który jako jedyny wysoki rangą działacz futbolowy przyznał się oficjalnie do popierania starającego się o mundial Kataru.

Blatter stoi na czele FIFA od 1998 roku. 1 czerwca 2011 wybrany został na czwartą kolejną kadencję. Jest także członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

(edbie)