Piłkarze Arki Gdynia po raz pierwszy w historii zdobyli Superpuchar. Zdobywcy Pucharu Polski pokonali mistrzów kraju po rzutach karnych 4-3. Po 90 minutach gry był remis 1:1 (regulamin nie przewiduje dogrywki). Rzuty karne egzekwowane przez Thibault Moulina i Michał Kopczyńskiego obronił bramkarz Arki Pavels Steinbors.

Piłkarz Legii Warszawa Artur Jędrzejczyk i Grzegorz Piesio z Arki Gdynia podczas meczu o Superpuchar Polski w Warszawie /Bartłomiej Zborowski /PAP

Gospodarze po raz pierwszy poważne zagrożenie pod bramką Arki stworzyli w 11. minucie. Guilherme dośrodkował z rzutu wolnego, a Artur Jędrzejczyk głową skierował piłkę do bramki przy dalszym słupku. Z linii bramkowej piłkę wybił jednak Marcin Warcholak.

To jednak podopieczni Leszka Ojrzyńskiego objęli prowadzenie. W 20. minucie Grzegorz Piesio lekko dośrodkował z lewej strony bramki, a próbujący interweniować Michał Pazdan skierował piłkę do własnej bramki obok zdezorientowanego Arkadiusza Malarza.

Chwilę później Legia powinna wyrównać, ale ponownie strzał głową i dobitka Jędrzejczyka były nieskuteczne. Skuteczny był za to Thibault Moulin, który w 27. minucie popisał się efektownym strzałem zewnętrzną częścią stopy sprzed pola karnego.

To był okres zdecydowanej przewagi mistrzów Polski, bo chwilę później strzał Jarosława Niezgody z bliskiej odległości obronił Pavels Steinbors.

W drugiej części było zdecydowanie mniej akcji bramkowych. W 77. minucie najbliższy zdobycia zwycięskiego gola był Moulin, ale piłka po jego strzale z dystansu przeszła tuż obok słupka.

W końcówce legioniści mieli przewagę, ale nie potrafili jej wykorzystać. Zespół Arki natomiast ograniczył się do skutecznej obrony. Jedną z nielicznych sytuacji dla gości stworzył Warcholak, kiedy przy próbie dośrodkowania skierował piłkę do bramki. Jednak Malarz nie dał się zaskoczyć.

Dlatego do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W nich lepsi okazali się goście, a szczególnie ich łotewski bramkarz. Steinbors obronił bowiem strzały z 11 metrów Moulina i Kopczyńskiego. Sami byli natomiast niezawodni - Warcholak, Dawid Sołdecki, Damian Zbozień i Ruben Jurado pewnie pokonali Malarza. Steinborsa natomiast pokonali tylko Mateusz Szwoch, Guilherme i Maciej Dąbrowski.

Po raz pierwszy w Polsce w trakcie meczu zastosowany został system powtórek wideo tzw. VAR. Arbitrem odpowiedzialnym za ten system w trakcie piątkowego meczu przy Łazienkowskiej był Paweł Gil. Na początku drugiej połowy legioniści domagali się wykorzystania tego systemu, po tym jak dośrodkował w pole karne Guilherme i jeden z gości miał zagrać piłkę ręką.

(az)