Francuski siatkarz Earvin N’Gapeth jadąc samochodem, potrącił trzy osoby i uciekł z miejsca wypadku. 24-letni przyjmujący DHL Modena został za to zawieszony przez włoski klub.

Zdj. ilustracyjne / VASSIL DONEV /PAP/EPA

Jedna z potrąconych przez siatkarza osób trafiła na oddział intensywnej terapii. Dwóm pozostałym nie stało się nic poważniejszego.

N’Gapeth nie po raz pierwszy ma kłopoty z prawem. W lipcu zaatakował w Paryżu konduktora pociągu TGV, a kilka lat temu wdał się w bójkę, za co dostał wyrok w zawieszeniu.

Również w świecie sportu parę razy dawał znać o sobie jego charakter. Na początku 2014 roku zerwał niespodziewanie kontrakt z rosyjskim Kuzbass Kemerowo, w którym trenerem był jego ojciec Eric. Siatkarz uznał, że źle znosi rozłąkę z przebywającą w ojczyźnie ciężarną narzeczoną i nagle opuścił zespół. Klub domagał się dyskwalifikacji, ale ostatecznie FIVB zdecydowała, że wystarczy, jeśli N'Gapeth zapłaci odszkodowanie. 24-letni zawodnik miał też w przeszłości konflikt ze szkoleniowcem "Trójkolorowych", gdy był nim Philippe Blain, obecny asystent trenera reprezentacji Polski.

N’Gapeth jest znany z wielu efektownych zagrań, którymi pomógł w ostatnich miesiącach francuskiej reprezentacji wywalczyć triumf w Lidze Światowej i mistrzostwach Europy.

Zespół DHL Modena jest rywalem Lotosu Trefla Gdańsk w grupie F Ligi Mistrzów.

(mpw)