We wtorek samolotem z Genewy zostanie przywieziony do Rio de Janeiro ogień olimpijski, który 21 kwietnia został wzniecony przy pomocy promieni słonecznych w starożytnej Olimpii. Latarnię, w której będzie się tlił, przywiezie szef komitetu organizacyjnego igrzysk Carlos Nuzman. Później prezydent Dilma Rousseff zapali w swojej siedzibie - pałacu Planalto - pochodnię, z którą sztafeta będzie przemierzać Brazylię do dnia rozpoczęcia igrzysk.

Płomień olimpijski przed Muzeum Olimpijskim w Lozannie /LAURENT GILLIERON /PAP/EPA

Ogień dotrze do 329 brazylijskich miast w 26 stanach. Pobiegnie z nim 12 tysięcy osób - każda z nich poniesie pochodnię na dystansie około 200 m. W gronie tym znajdą się m.in. dwukrotna mistrzyni olimpijska w siatkówce (2008 i 2012) Fabiana, wicemistrzyni świata w judo Erika Miranda, była tenisistka, trzykrotna mistrzyni Wimbledonu (1959, 1960, 1964) i czterokrotna US Open (1959, 1963, 1964, 1966) Maria Esther Bueno oraz sześciokrotny mistrz paraolimpijski w pływaniu Clodoaldo Silva. Trasa liczyć będzie 20 tysięcy kilometrów.

Igrzyska w Rio de Janeiro - pierwsze nie tylko w Brazylii, ale i na kontynencie południowoamerykańskim - potrwają od 5 do 21 sierpnia. Znicz olimpijski zapłonie w trakcie ceremonii otwarcia na słynnym stadionie Maracana.

Znicz po raz pierwszy pojawił się na igrzyskach w erze nowożytnej w Amsterdamie w 1928 roku. Sztafetę olimpijską zainaugurowano z kolei w 1936 roku w Berlinie. Udział w niej wzięło wówczas ponad 3300 osób, a trasa liczyła 3190 kilometrów.

(edbie)