Amerykański kierowca Bryce Menzies (Mini) wycofał się na początku drugiego etapu 40. Rajdu Dakar. Po pierwszym zajmował czwarte miejsce, ze stratą 38 sekund do Katarczyka Nassera Al-Attiyaha (Toyota).

Bryce Menzies na trasie /David Fernández /PAP/EPA

Organizatorzy poinformowali, że Menzies musiał zrezygnować z dalszej jazdy po wypadku na zaledwie szóstym kilometrze od startu w Pisco. 30-letniemu kierowcy i 33-letniemu pilotowi Peterowi Mortensenowi nic groźnego się nie stało, o własnych siłach opuścili pojazd i obecnie transportowani są do bazy. Samochód debiutantów został jednak na tyle poważnie uszkodzony, że załoga nie mogła kontynować rywalizacji.

Drugi etap odbywa się wokół Pisco w Peru; odcinek specjalny liczy 267 km.

40. edycja Rajdu Dakar, który od kilku lat rozgrywany jest w Ameryce Południowej, rozpoczęła się w sobotę w stolicy Peru - Limie. W najbardziej wymagającej imprezie w świecie motosportu wystartowało ponad pół tysiąca zawodników, w tym 10 Polaków. Czeka ich blisko dziewięć tysięcy kilometrów jazdy po peruwiańskich piaskach, boliwijskich płaskowyżach i w argentyńskim upale.

(MN)