Inauguracja Pucharu Świata 2017/18 w skokach narciarskich odbędzie się w Wiśle - poinformował Polski Związki Narciarski. 18 listopada na obiekcie im. Adama Małysza odbędzie się konkurs drużynowy, a dzień później indywidualny.

Skocznia w Wiśle /Andrzej Grygiel /PAP

Polska po raz pierwszy będzie gospodarzem inauguracyjnych zawodów.

Decyzję podjęto podczas konferencji kalendarzowej Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w słoweńskim Portorożu. Postawiono jednak jeden warunek. Do 31 października na skoczni muszą powstać tory lodowe. Ich budowa ma już gwarancje finansowe ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Organizatorzy są też przygotowani na konieczność naśnieżenia obiektu. Firma Supersnow, która jest partnerem PZN, potwierdziła, że zaśnieży zeskok skoczni i przygotuje go do skakania do 6 listopada.

Dalsza modernizacja nastąpi w 2018 roku. Powstaną osłony przeciwwiatrowe, a także pas chodnika na odcinku ok. 800 metrów od skoczni w kierunku miasta Wisła, co pozwoli na utrzymanie płynnego ruchu samochodowego.

PZN zgłosił też chęć organizacji inauguracji PŚ w Wiśle w latach 2018-22.

Zgodnie z pierwotną wersją kalendarza sezonu 2017/18, w Polsce miały się odbyć trzy konkursy w styczniu - jeden w Wiśle i dwa w Zakopanem.

A skąd śnieg?

Najbardziej niepokoi kwestia śniegu w Wiśle. Andrzej Wąsowicz prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego i wiceprezes PZN nie boi się jednak, że pogoda nie dopisze. 

Ta sprawa jest rozwiązana. Nareszcie mamy swoją, krajową firmę, profesjonalną, która zajmuje się dostarczeniem śniegu. Robiliśmy doświadczenia w Szczyrku na stacji narciarskiej w produkcji śniegu. Byliśmy z Adamem Małyszem i prezesem Tajnerem na prezentacji i proszę sobie wyobrazić, że przy temperaturze plus 12 stopni C. normalnie sypał się śnieg i to śnieg taki, który da się formować, bo jeździł po nim ratrak. A nawet jeżeli temperatura będzie jeszcze wyższa, to są środki, które to utwardzają. Myślę, że nie będzie problemu - mówi w rozmowie z RMF FM prezes Andrzej Wąsowicz. Jak patrzyłem w swoje notatki, to w ubiegłym roku, kiedy przygotowywaliśmy skocznię do Pucharu Świata w styczniu, to pod koniec października zaczęliśmy produkować śnieg w sposób naturalny - tłumaczy prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego i wiceprezes PZN.


(mpw+ug)