W nocy z piątku na sobotę (czasu polskiego) Andrzej Fonfara będzie walczył w Chicago z byłym mistrzem świata Walijczykiem Nathanem Cleverlym. Przed zwycięzcą tej walki otworzy się szansa boksowania o pas czempiona wagi półciężkiej.

Andrzej Fonfara na stadionie Legii Warszawa /Bartłomiej Zborowski /PAP

W maju ubiegłego roku Andrzej Fonfara rywalizował o tytuł mistrzowski WBC, ale wtedy przegrał po pasjonującym pojedynku z Kanadyjczykiem Adonisem Stevensonem. Od tego czasu mieszkający w Stanach Zjednoczonych Polak (rekord 27-3) stoczył dwie walki, pokonując m.in. znakomitego Meksykanina Julio Cesara Chaveza Jr (49-2-1). Zawsze wchodzę do ringu po to, by wygrać. Jestem gotów na najlepszego Cleverly'ego w karierze - mówi.

Cleverly (29-2) przez kilka lat był mistrzem świata federacji WBA. W jednej z walk w obronie tytułu pokonał przed czasem Aleksego Kuziemskiego. Tytuł stracił w 2013 roku, przegrywając z Rosjaninem Siergiejem Kowaliowem (28-0-1).

Mogłem boksować o pas WBO z Niemcem Juergenem Braehmerem, ale postanowiłem skorzystać z możliwości walki z Fonfarą, którego uważam za trudniejszego rywala. Jeśli wygram, będę w elicie wagi półciężkiej - powiedział Cleverly.

Obaj pięściarze podkreślają, że zwycięstwo w Chicago otworzy im wkrótce drogę (ale tylko jednemu) do potyczek o mistrzostwo świata, np. z Kowaliowem czy Stevensonem. To rodzaj eliminatora przed walką z którymś z czempionów - dodają Fonfara i Cleverly. Polak liczy na rewanż ze Stevensonem.

Teraz jedynym polskim mistrzem globu w pięściarstwie zawodowym jest Krzysztof Głowacki, do którego należy pas WBO kategorii junior ciężkiej.

W ringu będzie trochę chamstwa

Andrzej Fonfara przyznał, że w jego walce z Nathanem Cleverly w Chicago może sobie pozwolić na nieco chamstwa w ringu. Podczas oficjalnego ważenia obaj zmieścili się w limicie kategorii półciężkiej. Polski bokser ważył 79,2 kg, a Walijczyk 79,1 kg. Fonfara przyznał, że w ringu jest zupełnie innym człowiekiem niż w codziennym życiu.

Zachowuję się tak jak zostałem wychowany i kropka. Wypada mi być dżentelmenem, bo na co dzień jestem normalnym, w miarę poukładanym gościem. Kiedy wychodzę na ring pokazuję swój charakter. Pozwalam sobie na trochę ulicznej bijatyki i chamstwa w ringu. Tak będzie z Cleverlym - zapowiedział pochodzący z Radomia pięściarz. To idealny moment, żeby zadać sobie po raz ostatni pytanie, czy jest się gotowym do walki. U mnie odpowiedź brzmi tak, bo czuje się doskonale mentalnie i fizycznie. Mam 27 lat, nadal jestem młodym pięściarzem, ale z dużym bagażem doświadczenia. To idealny wiek, bo boksuję już kupę lat, a teraz doszedłem do doskonałej formy - podkreślił.

Chociaż pojedynek odbędzie się w Chicago, Polak może liczyć na wsparcie swoich kibiców.

Jestem w stałym kontakcie z Arturem Borucem i dużo rozmawiamy. Lubi boks, sam go trochę uprawia, ale nie ma możliwości, żeby przyleciał do mnie w trakcie sezonu. Wiem jednak, że ściska kciuki. Będzie też kilku znajomych z Legii. To kapitalna sprawa, bo chcę podkreślić, że nie boksuję tylko dla siebie, ale też dla kibiców - dodaje.