Bez siedmiu piłkarzy reprezentacja Polski przyleciała do Warszawy po niedzielnym zwycięstwie w Podgoricy z Czarnogórą 2:1 w eliminacjach mistrzostw świata 2018. Zawodnicy zjedli obiad i rozjechali się.

Bez siedmiu piłkarzy reprezentacja Polski przyleciała do Warszawy po niedzielnym zwycięstwie w Podgoricy z Czarnogórą 2:1 w eliminacjach mistrzostw świata 2018. Zawodnicy zjedli obiad i rozjechali się.
Łukasz Teodorczyk na warszawskim lotnisku /PAP/Leszek Szymański /PAP

W Podgoricy pozostali Łukasz Piszczek, Kamil Grosicki, Kamil Glik, Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik, Thiago Cionek i Łukasz Fabiański. Tych siedmiu zawodników zdecydowało się na powrót bezpośrednio do swoich klubów. Pozostali przylecieli do Warszawy, gdzie na lotnisku czekali na nich kibice i przedstawiciele mediów. Zarówno trener, jak i piłkarze zgodnie odmawiali wywiadów. Niezauważony wymknął się w prywatnym ubraniu Wojciech Szczęsny. Z kolei Robert Lewandowski pozostał na lotnisku oczekując na kolejny lot.


Pozostali zawodnicy przeszli do znajdującego się przy lotnisku hotelu, tam przebrali się, zjedli obiad i pożegnali się. W drodze do hotelu piłkarze rozdawali autografy i pozowali do zdjęć z kibicami. Największym zainteresowaniem cieszył się Jakub Błaszczykowski, który dotarł do hotelu kilka minut po kolegach.

10 czerwca Polacy zagrają z Rumunią

Następny mecz w eliminacjach MŚ 2018 podopieczni Adama Nawałki zagrają 10 czerwca, kiedy podejmą w Warszawie Rumunię. Po pięciu kolejkach biało-czerwoni z dorobkiem 13 punktów prowadzą w tabeli grupy E. Polacy mają sześć punktów przewagi nad Czarnogórą i Danią. Po sześć oczek mają Rumunia i Armenia. Z dwoma punktami tabelę zamyka Kazachstan.

(mn)