Serbskie media prześcigają się w zachwytach nad swoją reprezentacją piłkarek ręcznych, która wczoraj pokonała w półfinale MŚ polską kadrę, a jutro w finale zmierzy się z Brazylią. "Półfinał jak ze snów, a teraz czas na złoto" - podsumował dziennik "Blic".

Nasze szczypiornistki przegrały z Serbkami w Belgradzie 18:24 w półfinale mistrzostw świata. W niedzielę biało-czerwone zawalczą o brąz z Dunkami. "Brakowało nam szczęścia. Dużo słupków i poprzeczek" - tak grę naszych pań podsumowała Katarzyna Koniuszaniec skrzydłowa reprezentacji Polski. czytaj więcej

W rozgrywanym w Belgradzie półfinale Serbki w obecności ponad 18 tysięcy kibiców pokonały Polki 24:18.

Interesuje mnie tylko złoty medal, po to tutaj jesteśmy. Gramy do końca o tytuł - mówiła po spotkaniu zdobywczyni pięciu goli Dragana Cvijić. Pokazałyśmy, że świetnie radzimy sobie z najtrudniejszymi przeciwniczkami, więc liczymy na kolejną wygraną - dodawała Sanja Damnjanović.

Występem serbskich szczypiornistek zachwycają się media. Wspaniałą postawą przez całe 60 minut nasze zawodniczki potwierdziły, że są znakomitą drużyną i jednocześnie łatwiej, niż się spodziewano, odniosły zwycięstwo - to tylko jeden z komentarzy w serbskich gazetach.

W opinii mediów, bohaterką spotkania z biało-czerwonymi były bramkarka Katarina Tomasević, która obronił 17 z 31 rzutów Polek. Jej fenomenalnymi interwencjami zachwycały się w czasie meczu trybuny: Wow, co wyczynia ta dziewczyna!, Ona jest niesamowita!

Oczywiście, że marzę o złocie. Wszyscy mówią, że półfinał był nudny dla kibiców, ale jak dla mnie to niech tak będzie i w finale... - oceniła sama bramkarka.

Bardzo dobrze, zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy, spisywała się też jej zmienniczka Jovana Risović. Mówiłam, że musimy podejść do meczu z chłodnymi głowami, aby nie powtórzyć ubiegłorocznego scenariusza, kiedy byłyśmy w półfinale mistrzostw Europy, a zakończyłyśmy turniej na czwartej pozycji. Bardzo dziękuję i chylę czoła przed trenerką Dragici Durić, która pracuje ze mną i Katariną Tomasević. Fantastycznie nas przygotowała - oceniła.

Finał rozpocznie się w niedzielę o godzinie 17:15. Daj Boże, abyśmy równie dobrze jak w półfinale wypadli w decydującym spotkaniu. Dziękuję też naszej publiczności - podsumował selekcjoner Sasa Bosković.

(edbie)