Na boiskach Bundesligi będzie w tym sezonie biegać ośmiu biało-czerwonych. Oczywiście największe nadzieje na bramki wiążemy z Robertem Lewandowskim, ale warto śledzić postępy całej polskiej ósemki.

Bundesliga i francuska Ligue 1 wreszcie ruszają. Będzie ciekawie

Największe europejskie ligi wreszcie kończą wakacje. W piątek rozgrywki wznowią niemiecka Bundesliga i francuska Ligue 1. Na początek zagrają obrońcy tytułów mistrzowskich - Bayern Monachium i Paris Saint-Germain. W obu ligach zapowiada się bardzo ciekawy sezon. czytaj więcej

Nie da się ukryć, że Robert Lewandowski resztę grających w Niemczech Polaków może trochę onieśmielać. Jest faworytem bukmacherów do tytułu króla strzelców. W Bundeslidze ma już status wielkiej gwiazdy. W tym sezonie musi potwierdzić, że mimo braku transferu do Bayernu potrafi dać z siebie 100 procent dla Borussi. Dowiedzie tego tylko regularnie zdobywając bramki. Być może część z nich padnie po podaniach Kuby Błaszczykowskiego, który najwyraźniej chce zostać jedną z legend Borussi. Latem odrzucił ofertę Manchesteru City. Wiadomo, że w Dortmundzie czuje się znakomicie. Choć początki w klubie miał dość przeciętne to od lat buduje swoją pozycję w klubie i teraz jest ona już bardzo mocna. Trio z Borussi uzupełnia oczywiście Łukasz Piszczek, ale szybko na boisko nie wróci. Po operacjach biodra i pachwin w składzie powinien pojawić się późną jesienią. Jeśli wróci też do formy sprzed kontuzji będzie znów czołowym obrońcą ligi.

To może być przełomowy sezon dla napastnika Hannoveru 96 Artura Sobiecha. W poprzednich rozgrywkach jako zmiennik zdobył 5 bramek. Teraz powinien grać więcej i musi udowodnić, że stać go na regularną grę w Niemczech. Ma już 23 lata i łatka młodego zdolnego powoli zaczyna do niego nie pasować. Co innego pozostali polscy napastnicy. Pytanie, jak w Bayerze będzie grał Arkadiusz Milik. Wiadomo, że o pierwszym składzie może zapomnieć, ale jeśli trafi do siatki kilka razy jako zmiennik - będzie nieźle. Mariusz Stępiński raczej zbyt wiele nie pogra i zapewne częściej będzie można go oglądać w rezerwach Norymbergi.

Grono biało-czerwonych grających w Bundeslidze uzupełniają doświadczeni Eugen Polanski i Sebastian Boenisch. Polanski nadal będzie jednym z liderów Hoffenheim, z kolei Boenisch powinien znaleźć się w pierwszej jedenastce drużyny z Leverkusen. Ale czy forma pozwoli mu się w niej utrzymać przez cały sezon? To jednak niewiadoma.