Nie żyje znakomity polski zapaśnik

Czwartek, 4 sierpnia 2011 (07:00)

Wczoraj wieczorem w Spale zmarł znakomity polski zapaśnik w stylu klasycznym i trener Ryszard Świerad. 10 sierpnia obchodziłby 56. urodziny.

Świerad urodził się w 1955 roku w Wałbrzychu. Po raz pierwszy odniósł międzynarodowy sukces w 1973 roku podczas mistrzostw świata Teheranie, zdobywając srebrny medal w wadze 48 kg, podobnie jak Jan Michalik (52 kg) i Czesław Kwieciński (90 kg). Wszyscy wtedy tworzyli wspaniałe medalowe tło drużyny Janusza Tracewskiego dla znakomitych bliźniaków Józefa i Kazimierza Lipieniów, którzy wywalczyli w Iranie złote krążki.

Nie był to jedyny medalowy sukces wiecznie uśmiechniętego Ryszarda Świerada. W Katowicach w 1982 roku w ostatnich sekundach walki pięknie rzucił na matę reprezentanta USA Abdurarahima Kuzu, zdobywając mistrzostwo globu w kategorii 62 kg, poprawiając kolor medalu (srebrnego) zdobytego w MŚ 1981.

Udanie startował także w mistrzostwach Europy, zdobywając dwa medale - złoty w 1981 oraz srebrny w 1980, oba w wadze 62 kg. Przez lata stanowił mocny punkt Wisłoki Dębica, przysparzając jej sukcesów na arenie krajowej (był wielokrotnym mistrzem Polski).

Nie było mu dane wystąpić w roli zawodnika na igrzyskach olimpijskich. Powetował sobie to z nadwyżką, kiedy po igrzyskach w Barcelonie został trenerem kadry narodowej, przygotowującej się do startu w Atlancie.

Igrzyska XXVI Olimpiady zakończyły się bezprecedensowym sukcesem biało-czerwonych i ich trenera. Polacy zdobyli na matach w Atlancie trzy złote medale (Ryszard Wolny, Andrzej Wroński, Włodzimierz Zawadzki), srebrny (Jacek Fafiński) i brązowy (Józef Tracz).

Dwa razy znalazł się w dziesiątce najlepszych sportowców Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" - 1982 roku na czwartym, a rok wcześniej na dziewiątym miejscu.

Potem Ryszard Świerad przekazywał swoje bogate doświadczenie zapaśnikom innych krajów. Szkolił reprezentantów Szwecji, którzy odnieśli dzięki niemu wiele sukcesów, a ostatnio Danii. Właśnie z Duńczykami przyjechał do Spały na ostatni szlif formy przed rozpoczynającym się pod koniec tygodnia w Radomiu Memoriałem Władysława Pytlasińskiego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

RMF24-PAP