Polscy szczypiorniści zmierzą się wieczorem w Brest z reprezentacją Argentyny - będzie to ich pożegnanie z mistrzostwami świata we Francji. Stawką meczu jest 17. miejsce w końcowej klasyfikacji turnieju.

Tałant Dujszebajew i zawodnicy reprezentacji Polski w czasie meczu z Japonią /Gwendoline Le Goff/Panoramic /PAP

Celem tego zespołu było wyjście z grupy i zaprezentowanie się w każdym meczu jak najlepiej. Nie udało się. Zagramy o Puchar Prezydenta, więc cieszmy się tym, że mamy jeszcze okazję grać w tych mistrzostwach - podkreślał drugi trener reprezentacji Polski Robert Lis. Skoro jest taka możliwość, to trzeba wygrywać - dodał.

Zawodników nie trzeba specjalnie motywować, nawet jeśli ranga spotkania z brązowymi medalistami mistrzostw panamerykańskich nie jest zbyt wysoka.

Pomimo że to walka o 17. miejsce, to gramy o konkretną stawkę. I bardzo dobrze. Musimy uczyć się gry pod presją, im więcej będzie takich meczów teraz, tym lepiej będziemy sobie z nią radzić w przyszłości - zaznaczał najmłodszy w polskiej ekipie i jeden z debiutantów w wielkiej imprezie, 19-letni Arkadiusz Moryto.

Zespół Tałanta Dujszebajewa zakończył zmagania grupowe w MŚ z jedną tylko wygraną: 26:25 z Japonią. W sobotę zaś, w pierwszym meczu o miejsca 17-20, biało-czerwoni pokonali Tunezyjczyków 28:26.

Początek dzisiejszego spotkania z Argentyną - o godzinie 20:00.


(e)