Za nami kolejny weekend ligowych rozgrywek w Europie. Już niebawem poznamy powołania Adama Nawałki na towarzyskie mecze z Finlandią i Serbią. Po raz kolejny doczekaliśmy się w ligach zagranicznych bramek naszych reprezentantów. Tym razem trafiali w Holandii, Francji czy Rosji.

Arkadiusz Milik /Olaf Kraak /PAP/EPA

Zacznijmy od Macieja Rybusa, bo jego występ w lidze rosyjskiej dał dużo powodów do optymizmu. Polak zimą długo się leczył, ale teraz wskoczył do składu na mecz z Lokomotivem Moskwa i udowodnił, że kłopoty ma za sobą. Trener ustawił Rybusa na lewej obronie, a to przecież newralgiczna pozycja w reprezentacji. 27-latek otworzył wynik spotkania strzałem z rzutu karnego już w 8. minucie. Po akcji naszego piłkarza padła też druga bramka dla Tereka Grozny. Tym razem Rybus po indywidualnej akcji posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej, a tam jeden z obrońców wpakował ją do własnej siatki. Drużyna Polaka wygrała 2:1, Rybus zanotował swojego szóstego, ligowego gola w sezonie.

14 bramkę w lidze holenderskiej strzelił z kolei Arkadiusz Milik. Tym razem pokonał strzałem głową bramkarza Willema II Tilburg. Napastnik otworzył wynik spotkania pod koniec pierwszej połowy. Ostatecznie Ajax Amsterdam wygrał 4:0. Okazałe zwycięstwo zapisali na swoim koncie także piłkarze francuskiego Rennes, które pokonało Nantes 4:1. W pierwszym składzie, a to rzadkość, wybiegł Kamil Grosicki i strzelił swojego ósmego ligowego gola. We Francji skrzydłowy, który przeważnie pełni rolę rezerwowego strzela gola średnio co 126 minut... a to wynik lepszy nawet od Milika, choć tylko o symboliczne 2 minuty. Oczywiście najczęściej z biało-czerwonych strzela Robert Lewandowski - w Bundeslidze jego średnia to 88 minut na jedną bramkę. W miniony weekend Polak bez gola. Mecz Bayernu z Borussią Dortmund zakończył się bezbramkowym remisem. Łukasz Piszczek zagrał nietypowo - na środku obrony i może to się okazać pewną alternatywą dla Adama Nawałki w kontekście kadry. Szczególnie, że etatowo powoływani przez niego środkowi defensorzy - Łukasz Szukała i Thiago Cionek od tygodni nie powąchali murawy.

Kogo jeszcze warto wyróżnić za weekendowe mecze? Czyste konto w Premier League zachował Łukasz Fabiański. Swansea pokonało Norwich 1:0. Po jednej bramce puścili Artur Boruc (Bournemouth), Wojciech Szczęsny (AS Roma) czy Przemysłąw Tytoń (VfB Stuttgart), ale ich drużyny spokojnie wygrywały ligowe pojedynki. Warto odnotować, że pełne spotkania rozegrali Kamil Glik (Torino), Paweł Wszołek (Verona Hellas), Łukasz Teodorczyk (Dynamo Kijów) czy Piotr Zieliński (Empoli). W Danii do regularnej gry wraca napastnik Kamil Wilczek (Broendby), który jesienią przepadł we włoskim Carpi. Z kolei na Cyprze warto odnotować - choć to nie poziom reprezentacji - kolejne bramki Arkadiusza Piecha (AEL Limassol). W miniony weekend zdobył dwie.


(dp)