Były reprezentant Polski Andrzej Juskowiak przyznał, że ewentualne przejście Jakuba Błaszczykowskiego z Wolfsburga do Legii Warszawa wydaje mu się teraz mało realne. "Z punktu widzenia piłkarza chyba za wcześnie na powrót do kraju" - dodał. O tym transferowym hicie we wtorek pisały polskie media.

Andrzej Juskowiak /Tytus Żmijewski /PAP

Błaszczykowski, 89-krotny reprezentant Polski, po udanym występie na Euro 2016, w którym zdobył dwie bramki, został zawodnikiem VfL Wolfsburg. Tam jednak doświadczony polski zawodnik nie zdobył jesienią gola i nie zaliczył żadnej asysty w meczach niemieckiej ekstraklasy.

W polskich mediach pojawiły się informacje, że pozyskaniem Błaszczykowskiego zainteresowana jest Legia, np. poprzez wypożyczenie zawodnika. Czy taki hit transferowy byłby teraz możliwy?

Jeżeli prawdą jest, że Legia zapłaci jednemu ze swoich piłkarzy 800 tys. euro rocznie, to transfer czy wypożyczenie Kuby wchodziłoby w rachubę. Jednak z punktu widzenia samego piłkarza raczej za wcześnie na powrót do Polski, jeżeli w ogóle. Naszej lidze wiele brakuje do niemieckiej. Jeśli chodzi o towarzystwo piłkarskie, w jakim obraca się Błaszczykowski w Niemczech, to jest zupełnie inna półka, więc szanse są raczej małe - powiedział Juskowiak, który w latach 1998-2002 występował w Wolfsburgu.

Wicemistrz olimpijski i król strzelców igrzysk w Barcelonie 1992 dodał jednak, że z punktu widzenia Legii taki ruch miałby sens.

Jeżeli warszawski zespół chce zrobić duży transfer, to teraz jest dobry moment. Legia ma za sobą występy w Lidze Mistrzów, wciąż gra w europejskich pucharach. Bardzo ważne są finanse i to, czy jest w stanie obracać się wokół sumy miliona euro. Ale najważniejsza jest rola samego zawodnika i tego, czy chciałby teraz takiego transferu. Na pewno musiałby się liczyć z ogromnymi oczekiwaniami kibiców. Wielu ludzi spodziewałoby się, że Kuba w pojedynkę wygra Legii mecze. Pytanie więc, czy piłkarz jest gotowy zmierzyć się z tym, ile by się od niego oczekiwało - podkreślił były reprezentant Polski.

Przyznał natomiast, że kwestia ewentualnego transferu nie powinna wpłynąć na występy Błaszczykowskiego w reprezentacji Polski.

Kuba nawet, gdy nie grał w przeszłości w Borussii Dortmund, to w kadrze spisywał się bardzo dobrze. Inni piłkarze mieliby w takiej sytuacji problemy z pokazaniem wysokiej formy w reprezentacji, ale on jest wyjątkiem, nigdy nie zawodzi. Dlatego nie patrzyłbym na jego przyszłość w drużynie narodowej przez pryzmat transferu - zaznaczył Juskowiak.

Wolfsburg nie będzie chciał teraz stracić Błaszczykowskiego

Po 16 kolejkach Bundesligi Wolfsburg zajmuje 13. miejsce z takim dorobkiem jak 15. Werder Brema. Mają po 16 pkt. Zimą dokonano kilku transferów. "Wilki" wzmocnili m.in. Yunus Malli z FSV Mainz, Riechedly Bazoer z Ajaksu Amsterdam i Paul-Georges Ntep z Rennes, natomiast Julian Draxler odszedł do Paris St. Germain.

Zdaniem Juskowiaka, Wolfsburg nie będzie chciał teraz stracić Błaszczykowskiego.

Wydaje mi się, że obecnie raczej nie ma chęci puszczenia Kuby z klubu. Sprzedano Draxlera, doszło kilku nowych graczy. Jest niepewność, jak to się ułoży wiosną. Potrzeba stabilizacji, nie można pozbywać się zbyt wielu zawodników. Wolfsburg musi skupić się na tym, żeby możliwie szybko oddalić się od strefy spadkowej, więc Kuba może im się przydać - ocenił były napastnik tej drużyny.

Nie mam żadnych przecieków, jakoby Wolfsburg pozwolił odejść Błaszczykowskiemu. Ale w futbolu czasami wiele może się zmienić w ciągu jednego dnia - podsumował Juskowiak.

APA