Marit Bjoergen wraca na szczyt! Norweżka wywalczyła w fińskim Lahti złoty medal mistrzostw świata w biegu łączonym 7,5+7,5 km. To jej piętnasty triumf w zawodach tej rangi: takim wyczynem nie może pochwalić się żadna inna zawodniczka!

MŚ w Lahti. Po prawej: Marit Bjoergen na mecie biegu łączonego 7,5+7,5 km (fot. PETER KLAUNZER), po lewej: świeżo upieczona mistrzyni świata z synem (fot. KIMMO BRANDT) /KIMMO BRANDT, PETER KLAUNZER /PAP/EPA

Pojedynek o złoto Bjoergen stoczyła z reprezentantką gospodarzy Kristą Parmakoski: decydujący atak przypuściła na ostatnim podbiegu i do mety dotarła 4,8 s przed Finką.

Trzecie miejsce zajęła Szwedka Charlotte Kalla: ona jednak straciła do zwyciężczyni aż 32 s.

Blisko 37-letnia Bjoergen, która pod koniec 2015 roku urodziła swoje pierwsze dziecko, była faworytką dzisiejszej rywalizacji w Lahti. Norweżka wygrywała biegi łączone na czterech z pięciu ostatnich wielkich imprez: najlepsza w tej konkurencji była na igrzyskach olimpijskich w Vancouver (2010) i Soczi (2014) oraz na mistrzostwach świata w Oslo (2011) i Val di Fiemme (2013).

Po rozpoczęciu dzisiejszego biegu dość szybko utworzyła się czteroosobowa grupa, w której oprócz późniejszych medalistek była także Norweżka Heidi Weng. Po zmianie nart ze stylu klasycznego na dowolny Bjoergen i Parmakoski uciekły rywalkom. Weng, która jest liderką klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, z czasem osłabła jeszcze bardziej i ostatecznie dotarła do mety piąta, przegrywając na finiszu ze Szwajcarką Nathalie von Siebenthal.

Do rywalizacji przystąpiły również dwie Polki. Kornelia Kubińska ukończyła zawody na 37. pozycji (4.26,8 straty), a Martyna Galewicz była 45. (6.07,7 straty).

"Powiedziałam Therese, że pobiegnę dla niej"

Marit Bjoergen zadedykowała zwycięstwo nieobecnej z powodu dyskwalifikacji Therese Johaug. To ona powinna walczyć o to złoto. Tym medalem się podzielimy - powiedziała.

Johaug, która była uznawana za absolutną faworytkę MŚ, została zdyskwalifikowana na 13 miesięcy po wykryciu w jej organizmie niedozwolonego sterydu clostebol. Był jednym ze składników maści, którą stosowała na poparzone słońcem usta. Do rywalizacji biegaczka powróci 19 listopada.

Nie zgadzam się z tą karą i już dzień wcześniej powiedziałam Therese, że pobiegnę dla niej. Dzisiaj podczas biegu cały czas o niej myślałam i zastanawiałam się, jakby wyglądał z nią, mistrzynią świata sprzed dwóch lat z Falun w stawce. Na pewno byłby inny - powiedziała Bjoergen norweskim dziennikarzom po zdobyciu 15. złotego medalu MŚ w swojej karierze.

Na szczycie od lat. Złote medale MŚ Bjoergen zdobywa od 2003 roku

Dzisiejszy triumf dał Marit Bjoergen piętnasty złoty medal MŚ w karierze - taką kolekcją nie może pochwalić się żadna inna narciarska biegaczka (do dzisiaj rekordem Norweżka dzieliła się z legendarną Rosjanką Jeleną Wialbe).

Złote medale MŚ Bjoergen zdobywa od 2003 roku, kiedy we włoskim Val di Fiemme wygrała sprint techniką dowolną.

Dwa lata później w niemieckim Oberstdorfie aż trzykrotnie stawała na najwyższym stopniu podium: w biegu na 30 km stylem klasycznym ze startu wspólnego, w sprincie drużynowym "łyżwą" i w biegu sztafetowym 4x5 km.

Później przyszedł regres, a na szczyt Norweżka wróciła dopiero w 2011 roku. Wtedy to przed własną publicznością, w Oslo, triumfowała w czterech konkurencjach: w sprincie stylem dowolnym, biegu łączonym na 15 km, biegu na 10 km "klasykiem" i w sztafecie 4x5 km.

Wyczyn ten powtórzyła w 2013 roku w Val di Fiemme: tam po złoto sięgnęła w sprincie stylem klasycznym, w biegu łączonym na 15 km, biegu sztafetowym 4x5 km i na 30 km stylem klasycznym ze startu wspólnego.

Dwa lata temu w szwedzkim Falun Bjoergen cieszyła się z dwóch złotych krążków: w sprincie "klasykiem" i w sztafecie.


(e)