Marit Bjoergen wygrała we włoskim Toblach zaliczany do Pucharu Świata sprint techniką dowolną. Norweżka wyprzedziła Niemkę Denise Herrmann o 0,42 sekundy i swoją rodaczkę Ingvild Flugstad Oestberg o 1,46 sekundy. Polki nie startowały.

Bjoergen "narciarskim demonem", Kowalczyk "wyraźnie zawiedziona"

Skandynawskie media zachwycają się zwycięstwem Marit Bjoergen w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną w zawodach Pucharu Świata we włoskim Toblach. "Olimpijska forma", "Narciarski demon", "Pokaz siły" - tak tytułują relacje z biegu. Zauważają też, że Justyna... czytaj więcej

Dominacja Bjoergen w Toblach nie podlegała dyskusji. W sobotę Norweżka w wielkim stylu triumfowała w biegu na 10 km techniką klasyczną, a dzień później nie miała sobie równych w sprincie. Wygrała swoje serie ćwierćfinałową i półfinałową, a i w decydującym wyścigu nie dała szans rywalkom.

Były to ostatnie zawody PŚ przed rozpoczynającymi się 7 lutego igrzyskami w Soczi. Obie konkurencje rozegrane w ten weekend we Włoszech znajdują się w olimpijskim programie.

Nie najlepiej wypadł włoski sprawdzian dla Justyny Kowalczyk. Nasza najlepsza biegaczka w Rosji nie zamierza wprawdzie rywalizować w sprincie, ale wielkie nadzieje wiązane były z jej startem w biegu na 10 km klasykiem, który jest jej koronną konkurencją. W Toblach Polka zajęła jednak w tym biegu dopiero piąte miejsce.

W sprincie nie startowała, bo zaraz po sobotnim występie ruszyła w podróż do Soczi. Absencja kosztowała ją spadek na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Kowalczyk ma obecnie 618 punktów. Prowadzi Norweżka Therese Johaug (1082).

Olimpijska przerwa w Pucharze Świata potrwa prawie miesiąc. Kolejne zawody cyklu odbędą się dopiero 1 marca w Lahti.

(edbie)