"Każdy na świecie chciałby zagrać przeciwko Realowi w Madrycie" - mówił Miroslav Radović o wieczornym pojedynku Legii Warszawa w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów. Legia zmierzy się z "Królewskimi" równo 21 lat po swoim ostatnim zwycięstwie w tych prestiżowych rozgrywkach. O wywiezienie z Santiago Bernabeu choćby punktu będzie jednak niezmiernie trudno.

Zawodnicy Legii Warszawa: Vadis Odjidja, Michał Kucharczyk, Miroslav Radović, Jakub Czerwiński, Steeven Langil, Maciej Dąbrowski i Mihail Alexandrov podczas treningu drużyny na Santiago Bernabeu przed dzisiejszym meczem trzeciej kolejki grupy F Ligi Mistrzów z Realem Madryt /Bartłomiej Zborowski /PAP

Legioniści ostatni raz wygrali w Champions League 18 października 1995 roku, kiedy to przed własną publicznością pokonali Blackburn Rovers 1:0 po bramce Jerzego Podbrożnego.

W tym sezonie stołeczny zespół wrócił do tych elitarnych rozgrywek, ale radzi sobie zdecydowanie gorzej. Po porażkach z Borussią Dortmund (0:6) i Sportingiem Lizbona (0:2) Legia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy F.

O pierwszy punkt powalczy z Realem na jego terenie.

Każdy na świecie chciałby zagrać przeciwko Realowi w Madrycie. Dla wielu z nas jest to spełnienie marzeń. Dla mnie osobiście wtorkowy mecz jest ukoronowaniem licznych spotkań rozgrywanych w europejskich pucharach - podkreślał Miroslav Radović.

Choć komentatorzy zgodnie skazują Legię na kolejną porażkę, w wywalczenie korzystnego rezultatu wierzy Jacek Magiera. 39-letni szkoleniowiec, który zastąpił zwolnionego Besnika Hasiego, zadebiutował na ławce trenerskiej mistrzów Polski w wyjazdowym spotkaniu ze Sportingiem.

Żaden z moich zawodników nie miał okazji występować na Santiago Bernabeu. Oczywiście nie ma mowy, żeby piłkarze nie denerwowali się przed takim spotkaniem. Jednakże takie uczucia będą towarzyszyć im tylko do pierwszego gwizdka. Później będą walczyli o każdy metr boiska. Bez wiary w zwycięstwo nigdy nie osiągną najwyższych celów - podkreślał Magiera przed wylotem do Madrytu, podczas cyklicznego spotkania z kibicami "B(L)iżej Legii".

Przekonywał również, że jego zespół ma sposób na gwiazdora "Królewskich" Cristiano Ronaldo, który z 95 golami na koncie jest najskuteczniejszym zawodnikiem w historii Ligi Mistrzów. Wiemy, jak go zastopować, ale zobaczymy, jaki będzie tego efekt - stwierdził szkoleniowiec.

Z szacunkiem wypowiadał się o Legii trener Realu Zinedine Zidane. Piłka nożna to rywalizacja sportowa, a w tej wszystko jest możliwe - stwierdził kurtuazyjnie Francuz.

Najbardziej prawdopodobny wynik wg bukmacherów: Real - Legia 4:0

Bukmacherzy w kurtuazję się nie bawią: w starciu z Realem nie dają Legii żadnych szans.

Jak donosi dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, na każdej złotówce postawionej na "Królewskich" zarobimy - w przypadku ich wygranej - zaledwie... cztery grosze.

Jeśli natomiast ktoś postawi na Legię, a ta postara się o sensację i wywiezie z Santiago Bernabeu trzy punkty, to szczęśliwiec za każdą postawioną złotówkę dostanie aż 61 złotych.

Najbardziej prawdopodobny wynik? Zdaniem bukmacherów, to 4:0 dla Realu.

A jakie są Wasze typy? Zapraszamy do głosowania w sondzie i komentowania!


Początek spotkania w Madrycie - o godzinie 20:45.


(edbie)