​Rosyjska tenisistka Swietłana Kuzniecowa, która wystąpi w Rio de Janeiro uważa, że za decyzją wykluczenia lekkoatletów jej kraju ze startu w igrzyskach stoi polityka.

Swietłana Kuzniecowa /GERRY PENNY /PAP/EPA

Moim zdaniem za decyzją stoi polityka. Nagle wszystko jest przeciwko Rosji. Ostatnio w Rosji wszyscy są źli, a cały świat dookoła jest dobry. Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest to, by ci, którzy są "czyści" mogli wystartować na olimpiadzie, bo zasługują na to. Na przykład Jelena Isinbajewa nigdy nie brała dopingu, udowodniła to, więc powinna jechać - powiedziała zawodniczka, która w 4. rundzie turnieju w Wimbledonie zagra w poniedziałek z Sereną Williams.

17 czerwca IAAF utrzymała decyzję o zawieszeniu Rosji w prawach członka organizacji, co oznaczało wykluczenie lekkoatletów tego kraju ze startu w IO.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał jednak kilka dni później, że nieuwikłani w afery dopingowe rosyjscy lekkoatleci będą mogli wystąpić w Brazylii pod flagą narodową pod warunkiem poddania się badaniom antydopingowym w laboratoriach poza Rosją.

Rosyjski Komitet Olimpijski odwołał się już do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie przeciwko decyzji IAAF o wykluczeniu lekkoatletów ze startu w Rio de Janeiro. Wniosek, który ma zostać rozpatrzony przez CAS 19 lipca, został dołączony do apelacji złożonych w tej samej sprawie przez ponad 60 rosyjskich lekkoatletów.

Na igrzyskach w Londynie reprezentanci Rosji wywalczyli w tej dyscyplinie 18 medali, w tym osiem złotych.

(az)