Zdzisław Kręcina będzie kandydował na stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Potwierdził to na zwołanej przez siebie konferencji prasowej. Następcę Michała Listkiewicza poznamy w czwartek. Razem z Kręciną w wyborach wezmą udział Zbigniew Boniek, Grzegorz Lato i Tomasz Jagodziński.

Kręcina: Do niczego się nie przyznaję. Nie rozważam rezygnacji z kandydowania

Sytuacja jest klarowna: jestem oskarżony, nie wydaje mi się, że jestem winny, więc nie widzę powodów, by wycofać się z kandydowania na szefa PZPN – mówił w Kontrwywiadzie RMF FM piłkarski działacz Zdzisław Kręcina. Zapewnił, że wbrew temu co ujawnił nam wczoraj minister sprawiedliwości, nie... czytaj więcej

Podczas krótkiego, kilkuminutowego spotkania z mediami Kręcina odczytał oświadczenie, w którym poinformował, że "pomimo targających nim wątpliwości" postanowił wystartować w wyborach. Po raz kolejny podkreślił też, że nie czuje się winny, co jego zdaniem, potwierdzają zgromadzone przez niego dokumenty. Przypomniał, że sprawą, na podstawie której prokuratura postawiła mu zarzuty, zajmowały się organy skarbowe, odstępując ostatecznie od zarzutów. Odmówił jednak wyjaśnienia szczegółów dotyczących kwestionowanego przelewu, tłumacząc się, że toczące się postępowanie zobowiązuje go do zachowania milczenia w sprawach dotyczących zarzutów.

Po odczytaniu oświadczenie Zdzisław Kręcina, prosząc przedstawicieli mediów o wyrozumiałość, poinformował, że nie będzie odpowiadał na żadne pytania. Na konferencji w warszawskim hotelu Sheraton był reporter RMF FM Paweł Świąder. Po co sekretarz generalny zwoływał nadzwyczajną konferencję?:

W ubiegłą środę wrocławska prokuratura postawiła Kręcinie dwa zarzuty o niegospodarność. Dotyczą one przekazania ok. 350 tys. zł, zajętych przez komornika, na poczet klubu Widzew Łódź. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia. Kręcina nie przyznał się do winy. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł i dozór policyjny.