Bartosz Kapustka to obecnie najgorętsze nazwisko w naszej Ekstraklasie. Młody pomocnik Cracovii może zagwarantować swojemu klubowi gigantyczny zysk. Interesują się nim angielskie kluby na czele z Leicester City. Z naszej ligi mogą jeszcze odejść także inni zawodnicy.

Bartosz Kapustka /Bartłomiej Zborowski /PAP

Angielskie media łączą Bartosz Kapustkę z Leicester City. Zdaniem Daily Mail mistrzowie Anglii są gotowi zapłacić za zdolnego pomocnika ponad 6 milionów funtów. To byłby rekordowy transfer z naszej Ekstraklasy. Dotychczas najwięcej na sprzedaży jednego zawodnika zarobiła Polonia Warszawa, która sprzedała Adriana Mierzejewskiego do tureckiego Trabzonsporu za 5,25 miliona euro.

Dziennikarze z Anglii chwalą Kapustkę. Zaznaczają, że w trakcie Euro 2016 chwalił go nawet Gary Lineker. Wyliczają zalety 19-latka i jak podkreślają - piłkarz Cracovii może grać na środku pomocy a także na obu skrzydłach. Zdaniem mediów na Wyspach Kapustką interesują się także angielskie kluby Everton i Southpamton. Cytowany jest także trener Cracovii Jacek Zieliński, który powiedział kiedyś, że Kapustka to "piłkarz bez systemu nerwowego, który nie wie co to stres". Sam Kapustka otwarcie mówi o tym, że chciałby zmienić otoczenia. Pytanie czy ostatecznie trafi do Leicester City, czy innego klubu. Leicester szuka wzmocnień po tym jak klub opuścił N’golo Kante (przeszedł do Chelsea). Możliwe, że z drużyny odejdzie też Riyad Mahrez.

Niewykluczone, że przed zamknięcie okna transferowego ligę opuszczą także inni zdolni piłkarze i pójdą w ślady Ondreja Dudy, który kilka dni temu zamienił Legię Warszawa na Herthę Berlin, czy Bartłomieja Drągowskiego - młody bramkarz przeszedł latem z Jagiellonii do Fiorentiny. Wśród tych, którzy mogą wyjechać z Polski wymienia się choćby Karola Linettego. Piłkarz Lecha Poznań także chciałby spróbować już sił w silniejszej lidze. W Legii rozważą dobrą ofertę za Nemanję Nikolicia, choć już sprzedaż Dudy pozwoliła poważnie podreperować budżet. W kolejce do wyjazdu z kraju stoją też Mariusz Stępiński z Ruchu Chorzów czy Krzysztof Mączyński z Wisły Kraków. Piłkarz potwierdził już, że interesuje się nim Chievo Verona - klub z włoskiej Serie A. Dla pomocnika reprezentacji Polski byłaby to szansa na rozwój i zapewne - jeśli kluby dojdą do porozumienia - Mączyński trafi do Werony.

Możliwe, że zagraniczni skauci przed końcem sierpnia wyciągną z ligi więcej zawodników. Pytanie, czy nasze kluby będą w stanie znaleźć odpowiednich zastępców.