Kajetan Kajetanowicz nie dał szans rywalom i w pięknym stylu zwyciężył w 55. Rajdzie Barbórka. Wygrał wszystkie odcinki specjalne i zwyciężył z blisko minutową przewagą nad Filipem Nivettem. Trzecie miejsce wywalczył Francuz Brian Bouffier.

Kajetan Kajetanowicz /Kajto.pl /

Kajetan Kajetanowicz w 55. Rajdzie Barbórka dysponował zdecydowanie najmocniejszym samochodem. Po raz pierwszy mogliśmy oglądać go za kierownicą Forda Fiesty w specyfikacji WRC. Trzykrotny mistrz Europy od rana jechał świetnym tempem i w każdej z pięciu prób miał najlepszy czas. To była prawdziwa deklasacja. Dość powiedzieć, że pokonanie 5 odcinków specjalnych zajęło najlepszym załogom łącznie nieco ponad 20 minut. Blisko 60 sekund przewagi ma w tej sytuacji swoją wymowę.

Fantastyczna zabawa. Fajna jazda. Myślę, że jak na nowy samochód to poradziłem sobie bardzo OK
- mówił zadowolony Kajetanowicz. Jeszcze sporo muszę się nauczyć, gdybym miał takim samochodem jeszcze wystartować. Ten samochód ma bardzo duże możliwości. Cieszę się, że tutaj przyjechaliśmy tym samochodem. To było duże ryzyko, ale zrobiłem to też dla kibiców - dodał. 

To piąta wygrana Kajetanowicza w Rajdzie Barbórka. Rekordzista Tomasz Kuchar, który dziś zajął 7. lokatę ma w dorobku sześć wygranych w Barbórce.

Drugie miejsce w rajdzie zajął aktualny mistrza Polski Filip Nivette. Na najniższym stopniu podium znalazł się francuski kierowca Brian Bouffier, który ma w dorobku trzy tytuły mistrza naszego kraju.

Na czwartym miejscu rajd ukończył młody kierowca ekipy Subaru Miko Marczyk. Co ciekawe, ostatecznie wyprzedził o zaledwie 0,2 sekundy Wojciecha Chuchałę, który w tym sezonie pełnił rolę jego nauczyciela.

Ostatni element imprezy to Kryterium Asów na ulicy Karowej. Tam również triumfował Kajetanowicz.  był szybszy o 3,43 s od Litwina Dominykasa Butvilasa (Skoda Fabia R5), piątego kierowcy tegorocznych rajdowych mistrzostw Polski i o 4,08 od Mikołaja Marczyka (Subaru Impreza WRX STI N14).Czwarty czas, gorszy o 4,11, zanotował tegoroczny mistrz Polski Filip Nivette jadący Skodą Fabią R5. 

Do startu na Karowej jury dopuściło 45 załóg, nie wszyscy zawodnicy z tej grupy pojechali wyłącznie po to, aby uzyskać jak najlepszy czas. Obok aspektu sportowego, niektórzy popisywali się efektownymi poślizgami, kręceniem bączków, które licznie zgromadzeni fani motorsportu przyjmowali brawami.



(mn)