To będą dwa wielkie, piłkarskie szlagiery. Wieczorem w meczach 1/8 finału Juventus Turyn podejmie Bayern Monachium, a Arsenal Londyn zmierzy się z FC Barceloną. "To mogę być wyrównane mecze" - powiedział w rozmowie z reporterem RMF FM były napastnik reprezentacji Polski, Andrzej Juskowiak.

Andrzej Juskowiak /THOMAS EISENHUTH /PAP/EPA

Patryk Serwański, RMF FM: Większość osób w tych pojedynkach widzi łatwych faworytów - czyli Bayern i Barcelonę. Zgadza się pan z taką opinią?

Andrzej Juskowiak: Wydaje mi się, że to mogą być wyrównane mecze. Niemcy na przykład zawsze mieli problem, by dobrze wypaść na tle włoskiego przeciwnika - nie lubią takich rywali. Nawet jeżeli dany zespół nie jest w najwyższej formie, to jest ciężko. Włoskie drużyny są dobrze zorganizowane i niemieckim klubom niełatwo się gra. W tej chwili jednak Bayern jest w takiej formie - szczególnie Robert Lewandowski - że powinien poradzić sobie z Juventusem.

Nasz napastnik znów zachwyca formą - 32 mecze i 32 bramki w tym sezonie. Jeśli ktoś ma skruszyć tą włoską obronę, to właśnie Lewandowski do spółki z Thomasem Mullerem.

Robert doskonale rozumie się z nim na boisku. Ważne, że ci piłkarze szukają się na boisku. Jeżeli ktoś jest lepiej ustawiony, to może spodziewać się podania. Obaj dużo widzą, a to utrudnia ustawienie się przeciwnikowi. Muller często gdzieś gra schowany w drugiej linii, ale potrafi się odnaleźć w polu karnym - to jego wielka umiejętność. W takiej formie wraz z Robertem Lewandowskim potrafią rozmontować każdą linię obrony.

Dodatkowym smaczkiem tego meczu jest Mario Mandżukić, który w Bayernie nie dogadywał się z trenerem Guardiolą i pewnie teraz będzie chciał mu się przypomnieć. O ile zagra, bo ostatnio się leczył.

Wydaje się, że tylko dlatego, że Robert grał rewelacyjnie, to Bayern gra z takim wysuniętym napastnikiem o takich parametrach. Jeżeli Polak nie byłby regularny, to taktyka Guardioli zmierzała do tego, by nie grać typową "9". To co robił Robert, zmusiło hiszpańskiego trenera do takiej taktyki. Mandżukić w Bayernie nie pokazywał takich umiejętności i nie przekonał Guardioli do gry z wysuniętym napastnikiem. W Juventusie Chorwat też na razie nie porwał kibiców. To jest dobry, klasowy napastnik, ale Robert pokazał, że jest od niego o klasę lepszy i dlatego regularnie gra w Bayernie.

Lewandowski strzela regularnie, ale na pewno wielkie wrażenie robi ofensywne trio FC Barcelony. Messi, Suarez i Neymar strzelili już w tym sezonie dla Dumy Katalonii 91 bramek. W ich wykonaniu to wszystko wydaje się dziecinnie proste. Obrońcy Arsenalu zdołają ich zneutralizować?

To jest obecnie najmocniejszy atak świata, a każdy z nich coś innego wnosi. Ta współpraca jest fenomenalna. Nie wiem, kto mógłby się zbliżyć do tego poziomu gry. Wydaje się, że Barcelona powinna łatwo rozmontować obronę Arsenalu. Ta szybkość i precyzja rozegrania akcji jest nie do zatrzymania. Oni mogą sobie stworzyć tyle sytuacji, że tych bramek może być mnóstwo. Pozostaje tylko kwestia skuteczności. Messi, Suaraz czy Neymar w każdym meczu próbują strzelić jak najwięcej bramek. To jest taka cecha tych najlepszych. Nawet jeśli jest 3:0, 4:0, to oni i tak chcą kolejnych bramek. Oni doskonale rozumieją się na boisku i najprawdopodobniej także poza nim. W Arsenalu wiedzą co oni robią w tym sezonie i przygotują na to odpowiednią taktykę. To nie będzie  otwarty futbol. Raczej spodziewam się oczekiwania na Barcelonę na własnej połowie. To jednak nie musi okazać się skuteczne.