"Jak popatrzymy jak zbalansowany jest ten zespół, jaki ma potencjał - to widać, że on może jeszcze prze kilka lat cieszyć nas dobrymi wynikami" - mówi o naszej piłkarskiej reprezentacji Jerzy Dudek. Był piłkarz w rozmowie z RMF FM ocenił mijający rok w polskiej piłce, zdradził też swoje... wyścigowe plany.

Jerzy Dudek /PAP/Radek Pietruszka /PAP

Maciej Jermakow, RMF FM: To był przełomowy rok dla polskiej piłki?

Jerzy Dudek: Absolutnie tak. Choć poprzednie lata nie były złe, w 2014 czy 2015 też się "coś" działo. Cała infrastruktura po Euro 2012 pozwoliła nam pomyśleć, że ludzie będą chcieli chodzić na kadrę, kibicować jej. Ostatni raz taki "boom" przeżywaliśmy chyba w 1982 roku. Dawno temu. Ja widzę po swoich córkach - mają poduszki reprezentacji, zbierają karty piłkarzy w klaserach. Oby ta sytuacja trwała jak najdłużej.

Dla piłkarzy to o tyle wyjątkowa sytuacja, że nigdy nie wymagało się od nich tak wiele...

Tak, ta presja będzie rosła. Walczymy z taką naszą mentalnością: "A bo ktoś słabo grał, to Rumuni byli słabi, a to nie my dobrze graliśmy i tak dalej" - absolutnie tak nie jest. Piłka międzynarodowa jest dzisiaj bardzo wyrównana. Nie zawsze gra się mecze pełne fajerwerków. Czasami trzeba po prostu wygrać i zebrać punkty. Jak popatrzymy, jak zbalansowany jest ten zespół, jaki ma potencjał - to widać, że on może jeszcze prze kilka lat cieszyć nas dobrymi wynikami. Czy zostanie w pierwszej dwudziestce rankingu? Nie wiem, ale na pewno może być na stałe w pierwszej trzydziestce i walczyć zawsze o najwyższe cele.

A jaki potencjał ma Legia Warszawa jeśli chodzi o Ligę Europejską? Po Lidze Mistrzów kibice będą oczekiwać znowu dobrych wyników.

Ja zawsze mówię, że trzeba pojrzeć na trenera i wtedy zobaczy się jaki potencjał ma drużyna. Kiedyś jak mówiłem, że wartość zespołu to jest trener, że to jest 50%. To ludzie twierdzili, że nie mam racji. Ale uważam, że jeśli jest dobry trener to potrafi z tego miszmaszu zrobić dobry kolektyw. I wtedy wszyscy zaczynają przychodzić do pracy dobrze nastawieni. Dzisiaj Legia "Magica" (Jacek Magiera - przyp. red). ma bardzo dobrą perspektywę. Trzeba tylko ten stan utrzymać. Widać dużą, pozytywną energię. Legia w Lidze Europejskiej absolutnie nie jest na straconej pozycji.

Zmienię temat - co z karierą wyścigową Jerzego Dudka? Wiesz już, gdzie spędzisz przyszły sezon?

Na razie jeżdżę na symulatorze. Przeszedłem poziom wyżej, bo mam więcej czasu. To fajna zabawa, można dobrze zapoznać się z torem. To jest bardzo drogi sport, gdybym miał jechać na trening na Słowację, do Niemiec to jest ogromny koszt.

A co ze światem realnym?

Pracujemy nad tym. Wydaje mi się, że będą to wyścigi 24h, podobnie jak w tym roku. Niedawno byłem w Barcelonie na takim wyścigu. Po ogromnych problemach udało nam się dojechać do końca. Sam przekraczałem linię mety, to niesamowite uczucie! Wcześniej w Dubaju byliśmy na 3. miejscu w swojej kategorii. Dekoracja na podium... Super, byliśmy bardzo zadowoleni. Jeśli będą fundusze to będziemy to kontynuować.