Hiszpańskie media nazwały "cudem" dokonanie piłkarzy Barcelony, którzy odrobili 4-bramkową stratę z Francji (0:4) i pokonali w rewanżu Paris Saint-Germain 6:1. Była to 1/8 finału Ligi Mistrzów. "To było coś irracjonalnego" - napisała agencja EFE.

Piłkarze FC Barcelona cieszą się ze zwycięstwa /QUIQUE GARCIA /PAP/EPA

Nigdy w historii Champions League nie udało się odrobić tak dużej straty z pierwszego spotkania. Najczęściej na stronach hiszpańskich gazet pojawia się słowo "remontada", oznaczające odwrócenie losu, sytuacji.

Barcelona przeszła do historii. Irracjonala "remontada" - zatytułowali depeszę dziennikarze EFE.

Drużyna prowadzona przez Luisa Enrique dokonała cudu i postarała się o wieczór, który będzie długo wspominany. Zespół zachował wiarę do samego końca - napisano.

Jeszcze kilka minut przed końcem regulaminowego czasu Barcelona prowadziła 3:1 i potrzebowała trzech goli, aby awansować. Wcześniej dla gości trafił Urugwajczyk Edinson Cavani, co wyraźnie podcięło skrzydła mistrzom Hiszpanii.

Internetowy serwis "Marki" relacjonował: Nigdy nie mów nigdy nawet, gdy twój zespół musi wygrać pięcioma golami różnicy; nawet wtedy, gdy rywale strzelają bramkę, a ty musisz zdobyć trzy w ciągu 30 minut. Historia Champions League dziś należy do Barcelony. Jak nie wierzyć w cuda?

Z kolei dziennikarze "Asa" napisali, że decydujący gol Sergiego Roberto wprawił trybuny Camp Nou w euforię "gdy wydawało się, że wszystko jest stracone".

Barcelona Luisa Enrique stała się legendą. Wyeliminowała PSG w najbardziej epicki sposób, jak to możliwe. Dla dumy tych piłkarzy, dla ich umiejętności, nie ma granic. Stadion Camp Nou nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział - podkreślono.

W nagłówku relacji na stronie internetowej dziennika "El Pais" dziennikarze pokusili się o mały żart. Napisali po prostu: "Et voila!".

(pj)