Komisja Dyscyplinarna Francuskiego Związku Piłki Nożnej osądziła dziś piłkarzy, którzy nieodpowiednio zachowywali się podczas tegorocznych mistrzostw Europy. Samir Nasri został zawieszony na trzy mecze za znieważanie dziennikarza, a Jeremy Menez na jeden mecz za kłótnie z sędzią w czasie spotkania z Hiszpanią. Prawdopodobnie piłkarze nie dostaną 100 tysięcy euro premii za udział w turnieju.

Francuska Federacja Piłkarska zawiesiła reprezentanta kraju Samira Nasriego na trzy spotkania. To kara za to, że zawodnik wulgarnie zwymyślał reportera po meczu ćwierćfinałowym Euro 2012. "Trójkolorowi" przegrali z Hiszpanią 0:2. czytaj więcej

Komisja Dyscyplinarna Francuskiego Związku Piłki Nożnej udzieliła również nagan Hatemowi Ben Arfie oraz Yannowi M'Vila za kłótnie z selekcjonerem. Na razie wypłacenie premii w wysokości 100 tysięcy euro wszystkim francuskim zawodnikom zostało zamrożone. Ciągle nie wiadomo, czy piłkarze dostaną pieniądze. Związek uważa, że drużyna "Trójkolorowych" nie popisała się na Mistrzostwach Europy. Komisja Dyscyplinarna podkreśla, że na premie szczególnie nie zasłużyli czterej piłkarze, którzy byli dzisiaj sądzeni.

Za udział w ćwierćfinałach każdy zawodnik miał dostać 100 tysięcy euro. Według mediów rozważane jest przekazanie tych pieniędzy stowarzyszeniu z Lyonu zajmującemu pomocą osobom bezdomnym, co miałoby poprawić wizerunek francuskiej kadry. Wiadomo już, że niewłaściwe zachowanie "Trójkolorowych" narazi Francuski Związek Piłki Nożnej na poważne straty finansowe. Prywatni sponsorzy zapowiedzieli już, że chcą renegocjować kontrakty z powodu pogorszenia się wizerunku drużyny w oczach opinii publicznej. Umożliwiają im to odpowiednie klauzule w dotychczasowych umowach. Noel Le Graet nie wyklucza, że w przyszłości francuscy piłkarze dostawać będą premie tylko za udział w półfinałach i finałach międzynarodowych turniejów. Taka regulacja ma zmobilizować ich do lepszej gry.

Odbudowanie dobrego wizerunku drużyny "Trójkolorowych" było jednym z zadań Laurenta Blanca. Wizerunek ten został zniszczony w czasie mundialu w RPA. Francuska drużyna nie tylko poniosła wtedy sromotną klęskę, ale wsławiła się również strajkiem - po kłótniach z ówczesnym selekcjonerem Raymondem Domenechem piłkarze odmówili udziału w jednym z treningów. Większość komentatorów uważa, że - mimo pewnych postępów przed Euro 2012 - Blancowi nie udało się za bardzo podreperować wizerunku francuskiej reprezentacji. Zachowanie niektórych piłkarzy w czasie tegorocznych mistrzostw Europy zaprzepaściło dotychczasowe wysiłki. Teraz zadanie to czeka nowego selekcjonera Didiera Deschampsa.